W mediach społecznościowych pojawiły się wpisy sugerujące, że osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich mają zakaz poruszania się po niektórych drogach w Sopocie. Autorką wpisów była wiceprzewodnicząca Rady Dzielnicy Gdynia Karwiny. Jej publikacje szybko wywołały falę oburzenia i komentarzy, ponieważ jej przekaz był niezgodny z rzeczywistością.
W swoich wpisach radna krytykowała oznakowanie drogowe i sugerowała jego absurdalność. Chodziło o znak zakazu ruchu, któremu towarzyszy tabliczka z symbolem osoby na wózku inwalidzkim. W praktyce oznacza ona, że zakaz dotyczy także pojazdów używanych przez osoby z niepełnosprawnościami. Nie oznacza natomiast zakazu poruszania się samym wózkiem jako pieszy.
Zgodnie z przepisami osoba na wózku inwalidzkim traktowana jest jak pieszy, a nie kierujący pojazdem. Oznacza to, że nie obowiązują jej zakazy skierowane do pojazdów mechanicznych. Radna błędnie zinterpretowała znak, a eksperci podkreślają, że to klasyczny przykład nieznajomości przepisów.
To nie pierwszy raz, gdy podobna dezinformacja pojawia się w przestrzeni publicznej. Temat wraca regularnie, szczególnie przed sezonem turystycznym, wywołując reakcje emocjonalne. Sprawa pokazuje, jak łatwo błędna interpretacja znaków drogowych może przerodzić się w wiralowy fake news.
Mechanizm takich sytuacji jest powtarzalny i opiera się na uproszczeniach. Grafika znaku bywa myląca dla osób, które nie znają dokładnie przepisów ruchu drogowego. W efekcie powstają narracje o rzekomych zakazach wobec osób z niepełnosprawnościami. Tymczasem w rzeczywistości prawo nie dopuszcza takich ograniczeń w przestrzeni przeznaczonej dla pieszych.



w ogóle zakaz wjazdu samochodem z oznaczeniami inwalidzkimi (to się tyczy człowieka, a nie auta) jest bez sensu wszędzie tam, gdzie jest droga, a mają prawo wjeżdżać: mieszkańcy, dostawcy, czy inne wyjątki… zwykle osoba niepełnosprawna nie jeździ sobie dla fanaberii “pospacerować”, tylko dlatego że musi załatwić jakąś sprawę