Obecność mera Lwowa Andrija Sadowego na konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy w Gdańsku wywołała ostrą reakcję polityka Konfederacji Pawła Usiądka. Zwrócił uwagę na trwający spór między władzami Lwowa a polską firmą Control Process. Według przedsiębiorstwa inwestycja o wartości blisko 40 mln euro została ukończona w 95 procentach, ale kontrakt został zerwany, a miasto nie uregulowało wszystkich należności.
Firma twierdzi, że Lwów zalega z płatnościami sięgającymi około 10 mln euro, natomiast cała wartość sporu jest znacznie wyższa. Przedsiębiorstwo podkreśla również, że wygrało siedem postępowań arbitrażowych związanych z tą inwestycją. W tle pozostaje także sprawa niewpuszczenia polskiego konsula na teren budowy.
Paweł Usiądek skrytykował fakt, że Andrij Sadowy uczestniczy w konferencji dotyczącej odbudowy Ukrainy. Polityk przypomniał również, że podczas wydarzenia Lwów podpisał umowy z partnerami z Litwy, Szwecji, Czech, Niemiec i Francji, natomiast – jak zaznaczył – nie zawarto żadnego porozumienia z polskimi przedsiębiorstwami.
Zdaniem polityka Konfederacji sytuacja pokazuje, że polskie firmy są pomijane lub traktowane niesprawiedliwie przy realizacji inwestycji na Ukrainie. Usiądek wezwał do zdecydowanej ochrony interesów polskich przedsiębiorców i uzależnienia dalszego wsparcia dla odbudowy Ukrainy od poszanowania ich praw.
fot. aut. Юрко Дячишин, CC BY-SA 3.0, Wikipedia



Złodzieje!