Dla wielu rodzin miała to być inwestycja życia, jednak zamiast własnych mieszkań zostały im jedynie kredyty i ogromne rozczarowanie. Chodzi o budowę bloku w Gdyni, która rozpoczęła się w 2020 roku, a klienci wpłacali kolejne transze pieniędzy zgodnie z podpisanymi umowami. Z czasem prace zaczęły się jednak przeciągać, aż ostatecznie całkowicie stanęły.
Kupujący twierdzą, że stracili oszczędności odkładane przez wiele lat. Część z nich nadal spłaca kredyty hipoteczne, jednocześnie płacąc za wynajem mieszkań. Poszkodowani przyznają, że z każdym miesiącem tracą nadzieję na ukończenie inwestycji.
Pełnomocnik mieszkańców zwraca uwagę na szereg nieprawidłowości, które pojawiły się wokół inwestycji. Według niego zniknęła dokumentacja budowy, w tym dziennik budowy, a spółka nie potrafiła wskazać nawet osoby pełniącej funkcję kierownika budowy. Jego zdaniem budzi to poważne wątpliwości dotyczące sposobu prowadzenia całego przedsięwzięcia.
Ponadto, po wstrzymaniu prac budynek miał być dewastowany i okradany. Nadzieję na rozwiązanie problemu dał nowy inwestor, który zapowiadał dokończenie budowy, ale ostatecznie plany nie zostały zrealizowane. Poszkodowanym zaproponowano zwrot około 80 procent wpłaconych pieniędzy, co oznaczałoby utratę części oszczędności i rezygnację z mieszkań.
Niedoszli właściciele lokali apelują o pomoc i podkreślają, że znaleźli się w dramatycznej sytuacji finansowej. Muszą jednocześnie spłacać zobowiązania wobec banków i opłacać wynajem mieszkań, nie mając perspektyw na odzyskanie pełnej kwoty ani odebranie swoich lokali. Liczą, że sprawą zainteresują się odpowiednie instytucje.


