Od kilku dni mieszkańcy centrum Katowic zwracali uwagę na obywatela Indii, który urządził sobie prowizoryczne miejsce do życia przy jednej z kamienic przy ul. Chopina. Mężczyzna przebywał w Polsce legalnie, jednak z różnych powodów znalazł się w kryzysie bezdomności. Jego obecność wzbudzała coraz większe zainteresowanie okolicznych mieszkańców.
Sprawa została zgłoszona służbom miejskim, które przekazały ją Straży Granicznej. Funkcjonariusze ustalili, że 33-letni Hindus nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów i twierdził, że zgubił paszport. Jak wyjaśniał, przyjechał do Polski w celu podjęcia pracy, ale nigdy jej nie rozpoczął.
Straż Graniczna planowała umieścić cudzoziemca w strzeżonym ośrodku dla obcokrajowców. Tam miał otrzymać zakwaterowanie, wyżywienie oraz pomoc w uzyskaniu dokumentów niezbędnych do przeprowadzenia procedury deportacyjnej. Kolejnym etapem miał być jego powrót do Indii.
Do realizacji tych planów jednak nie doszło. Sąd Rejonowy Katowice-Zachód nie zgodził się na umieszczenie Hindusa w zamkniętym ośrodku i nakazał jego zwolnienie. Jednocześnie zobowiązał go do regularnego meldowania się w placówce Straży Granicznej w Sosnowcu.
Funkcjonariusze zapowiadają złożenie zażalenia na decyzję sądu. Podkreślają, że bez dokumentu tożsamości przeprowadzenie deportacji jest obecnie niemożliwe. Mężczyzna nadal przebywa legalnie w Polsce, ponieważ posiada ważne zezwolenie na pracę, choć według służb cel jego pobytu nie jest zgodny z deklaracjami złożonymi przy jego uzyskaniu.
fot. Komenda Główna Straży Granicznej (zdjęcie ilustracyjne)


