Temat repatriacji Polaków ze Wschodu wywołał dyskusję w Radzie Miasta Lublin. Radny Robert Derewenda zwrócił uwagę, że miasto w niewielkim stopniu uczestniczy w sprowadzaniu osób polskiego pochodzenia z krajów byłego Związku Sowieckiego. W swojej interpelacji podkreślił, że w 2024 roku spośród 27 kandydatów wybrano tylko jedną rodzinę.
Samorządowiec domaga się wyjaśnień dotyczących losów pozostałych kandydatów. Pyta, czy urząd utrzymuje z nimi kontakt oraz czy będą mogli liczyć na uwzględnienie w kolejnych procedurach. Interesują go również dane dotyczące liczby repatriantów przyjętych przez Lublin na przestrzeni ostatnich lat.
W uzasadnieniu swojej interpelacji radny zaznaczył, że pomoc Polakom ze Wschodu ma szczególne znaczenie historyczne. Przypomniał, że wiele rodzin zostało przed laty zesłanych w głąb Związku Sowieckiego lub znalazło się poza granicami Polski. Jego zdaniem osoby te zachowały więź z polską kulturą, językiem i tradycją, dlatego powinny mieć możliwość łatwiejszego powrotu do ojczyzny.
Na zarzuty odpowiedział sekretarz miasta Andrzej Wojewódzki. Poinformował, że wszyscy kandydaci, którzy nie zostali zakwalifikowani w 2024 roku, otrzymali stosowne informacje. Podkreślił również, że brak zaproszenia w jednym roku nie zamyka drogi do ubiegania się o repatriację w kolejnych latach.
Przedstawiono także dane dotyczące wcześniejszych działań miasta. Wynika z nich, że od 2010 do 2024 roku Lublin zaprosił do osiedlenia się łącznie 38 osób polskiego pochodzenia. Wśród nich były zarówno całe rodziny, jak i osoby samotne.
W oficjalnych rejestrach miasta (meldunki czasowe i stałe) w ciągu ostatnich 15 lat zameldowało się łącznie około 65–70 tys. cudzoziemców. W samym 2024 roku w Lublinie zameldowanych było blisko 5,1 tys. obcokrajowców. Warto jednak pamiętać, że rzeczywista liczba mieszkańców z zagranicy jest wyższa z uwagi na osoby niemeldowane.
Co więcej, Spis Powszechny (NSP 2021) wskazywał, że w obszarze metropolitalnym Lublina mieszkało ok. 87 tys. obywateli Ukrainy. Ponadto, na lubelskich uczelniach studiuje blisko 9 tys. studentów zagranicznych.
Władze miasta zaznaczają, że repatriacja wiąże się z koniecznością zapewnienia mieszkań oraz pomocy w rozpoczęciu życia w Polsce. Od 2018 roku Lublin korzysta w tym celu z dotacji państwowych, których łączna wartość przekroczyła 1,16 mln zł. Urząd deklaruje również wsparcie repatriantów w znalezieniu pracy, choć do tej pory w proces nie były angażowane miasta partnerskie Lublina.



Ale za to sprowadza ukrainka ukraicow i Afryke robi z Lublina.
Monika Mucha dokładnie tak , afrykanizacja i Ukraińcy, Polaków władze Lublina mają gdzieś
Oni wolą murzynow z afryki sciągac pod płaszczykiem niby studentów a nizeli swoich rodakow Wazne stołki i pensja ….
Łuki Luki jak Wy mnie dzisiaj bawicie😀 Te Wasze durnowate teksty, to skomlenie! Te skargi na zly los
Marta Mor spojrz na swoj profil i wszystko jasne Ja wiem ze dla ciebie stado murzynów to same plusy
Łuki Luki co Ci zabrali ci murzyni? Tak jęczysz, ze skłonna jestem podejrzewać, iż dzieci też ci czarni zmajstrowali
Łuki Luki a weź mi powiedz ile się zarabia na takich murzynach? Może bym się tym zajął skoro to takie opłacalne? Ile dostają? I do kogo trzeba się zgłosić?
wstydu brak. Dopiero teraz?
Tylko jedną rodzinę ?! Dobrze przeczytałem ?