w ,

Odcinkowy pomiar prędkości zawyża wyniki na A6. „Możliwe tysiące błędnych mandatów”

Coraz więcej wątpliwości pojawia się wokół odcinkowego pomiaru prędkości działającego na trasie A6 między Węzłem Rzęśnica a Szczecinem Dąbie. Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych twierdzi, że urządzenia mogą zawyżać wyniki średnio o 7–8 km/h. Organizacja wystąpiła już do odpowiednich instytucji z żądaniem natychmiastowego wyłączenia systemu.

Według przewoźników sygnały o nieprawidłowościach napływają od kilkudziesięciu kierowców i firm transportowych. W niektórych przypadkach dane z tachografów miały znacząco różnić się od wyników prezentowanych przez system. Przykładowo, rzeczywista prędkość miała wynosić około 86–89 km/h, podczas gdy urządzenie wskazywało nawet 92–97 km/h.

Stowarzyszenie przekonuje, że problem może mieć charakter systemowy i dotyczyć znacznie większej liczby pojazdów. Trasa prowadzi ze Świnoujścia w głąb kraju i codziennie korzystają z niej tysiące ciężarówek, także zagranicznych. Zdaniem przewoźników mogło dojść do wszczęcia ogromnej liczby postępowań mandatowych opartych na błędnych danych.

Przedstawiciele branży transportowej skierowali pisma do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego oraz urzędów odpowiedzialnych za kontrolę pomiarów. Do tej pory nie otrzymali odpowiedzi, co dodatkowo podgrzewa emocje. Kierowcy domagają się pilnej kontroli urządzeń i wyjaśnienia, czy faktycznie doszło do błędów.

Sprawa odbiła się szerokim echem także w polityce i mediach społecznościowych. Głos zabrali m.in. przedstawiciele środowisk politycznych, którzy wskazują, że ewentualne nieprawidłowości mogły podważyć zaufanie do całego systemu odcinkowych pomiarów prędkości. Pojawiają się również oczekiwania dotyczące ewentualnego anulowania mandatów, jeśli zarzuty się potwierdzą.

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Nestor

Napisane przez Spotted.pl

Lata członkostwaAutor wpisówLubi oceniać

Dodaj komentarz

7 komentarzy

Wiceprezydent Poznania zarobił prawie milion złotych w 2025 roku

Lubelska radna domagała się ponad 170 tys. zł od policji. Sąd nie pozostawił żadnych złudzeń