Dolnośląski funkcjonariusz Ryszard J., dotychczasowy naczelnik Wydziału Techniki Operacyjnej, stracił możliwość wykonywania swoich obowiązków po decyzjach kadrowych podjętych przez przełożonych. Najpierw został zawieszony, a następnie przesunięty do innej komórki organizacyjnej. Obecnie nie pełni funkcji kierowniczych ani operacyjnych.
Decyzja zapadła po tym, jak Prokuratura Rejonowa w Nysie postawiła mu poważne zarzuty. Dotyczą one przekroczenia uprawnień oraz naruszania praw pracowniczych. Sprawa obejmuje działania wobec ośmiu podwładnych.
Według śledczych funkcjonariusz miał przez lata dopuszczać się niewłaściwych zachowań. Wśród nich wskazano m.in. poniżanie pracowników, agresywne wypowiedzi, nierówne traktowanie oraz przydzielanie zadań niezgodnych z kompetencjami. Skutkiem miały być problemy psychiczne i psychosomatyczne u części osób.
Do zdarzeń miało dochodzić przez dekadę, w latach 2014–2024, kiedy Ryszard J. awansował w strukturach wydziału – najpierw jako kierownik zespołu, później zastępca naczelnika, aż w końcu sam naczelnik. Śledczy wskazują, że zachowania miały charakter uporczywy.
Sam zainteresowany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Do czasu zakończenia postępowania będzie pracował w pionie logistyki, bez kontaktu z działaniami operacyjnymi i bez podległych funkcjonariuszy. Grozi mu kara do pięciu lat więzienia.


Tylko ośmiu odważyło się mówić.