Poseł Prawa i Sprawiedliwości Łukasz Mejza ponownie znalazł się w centrum uwagi po przekroczeniu prędkości. W niedzielę na trasie S3 w okolicach Zielonej Góry został zatrzymany przez policję, gdy jechał ponad 150 km/h. Funkcjonariusze ukarali go mandatem oraz punktami karnymi.
Z ustaleń wynika, że polityk przekroczył dopuszczalną prędkość o 31 km/h. Ostatecznie przyjął mandat w wysokości 800 złotych i otrzymał 9 punktów karnych. Sam przyznał się do wykroczenia, podkreślając, że kara była adekwatna do sytuacji.
To jednak nie pierwszy taki przypadek w jego wykonaniu. Według wcześniejszych ustaleń, od końca 2024 roku poseł miał zgromadzić ponad 160 punktów karnych za liczne wykroczenia drogowe. Oznacza to, że w praktyce powinien stracić prawo jazdy.
Sprawą zajmują się również policja i odpowiednie instytucje, które wnioskowały o uchylenie immunitetu. W grę wchodzą kolejne mandaty na łączną kwotę nawet kilkunastu tysięcy złotych. W przeszłości Mejza miał być wielokrotnie rejestrowany przez fotoradary, a jego sprawa może jeszcze trafić do sądu.


