Przez blisko dwie dekady lekarz miał wystawiać fałszywe zaświadczenia o chorobie nowotworowej, dzięki którym jego „pacjenci” unikali aresztów i odsiadki. Proceder obejmował także wyłudzanie pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia na rzekome leczenie. W sprawie oskarżono łącznie 24 osoby, które staną przed sądem w Katowicach.
Śledczy ustalili, że medyk przyjmował łapówki o łącznej wartości blisko miliona złotych w zamian za fikcyjną dokumentację. Wystawiane papiery potwierdzały wieloletnie, specjalistyczne leczenie onkologiczne, które w rzeczywistości nigdy się nie odbyło. Lekarz usłyszał aż 96 zarzutów, w tym korupcji i fałszowania dokumentów.
Z fałszywych zaświadczeń korzystały głównie osoby oskarżone lub skazane w sprawach karnych. Dokumenty trafiały do sądów i wpływały na decyzje o odroczeniu kary, przerwach w jej odbywaniu czy uchylaniu aresztów. W wielu przypadkach skazani uniknęli więzienia, powołując się na rzekome zagrożenie życia.
Śledztwo wykazało również, że lekarz pobierał nienależne środki z NFZ za nieistniejące terapie. Kwota wyłudzeń przekroczyła 440 tysięcy złotych. Sprawą zajmowali się funkcjonariusze wydziału do walki z korupcją, którzy zatrzymali ponad 20 osób.
Pozostałym oskarżonym zarzuca się m.in. wręczanie łapówek oraz posługiwanie się fałszywą dokumentacją w sądach. Wobec nich zastosowano poręczenia majątkowe na ponad 1,2 mln zł. Wszystkim grozi kara nawet do 10 lat więzienia.


