Na Kępie Mieszczańskiej we Wrocławiu doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia. Samochód osobowy przebił zabezpieczenia i wpadł do Odry, po czym w krótkim czasie zatonął. Na miejscu pracowało kilka zastępów straży pożarnej oraz inne służby ratunkowe.
Do wypadku doszło 4 stycznia po godzinie 18:00 w rejonie Mostów Mieszczańskich, przy ulicy Zyndrama z Maszkowic. Świadek podał, że pojazd przez chwilę utrzymywał się na powierzchni wody, po czym szybko zniknął. Strażacy rozcięli bariery ochronne i rozpoczęli działania ratunkowe. Początkowo nie było jasne, czy w samochodzie znajdowały się osoby.
Wiele wskazuje na to, że kierowca zdołał samodzielnie opuścić tonący pojazd. Mężczyzna trafił pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego. Inny świadek przekazał, że wcześniej auto wykonywało gwałtowne manewry na oblodzonej, brukowanej nawierzchni. Kierujący stracił kontrolę nad pojazdem, który przebił bariery i wpadł do rzeki.
Płetwonurkowie i dźwig w akcji
Do działań skierowano płetwonurków, którzy sprawdzali, czy wewnątrz nie było innych osób. Na miejscu pracował także dźwig straży pożarnej. Za kierownicą siedział 28-letni mężczyzna, który sam wydostał się z auta. Nie odniósł poważnych obrażeń i był trzeźwy.
Nurkowie straży pożarnej potwierdzili, że w samochodzie nie było pasażerów. Auto, które wpadło do Odry, to Toyota Corolla wykorzystywana do przewozów w aplikacji Bolt. W rejonie zdarzenia występowały utrudnienia w ruchu. O godzinie 21:50 strażakom udało się wydobyć samochód na brzeg.


