43-letnia Ewa Pasik przeszła poważną operację serca, która – jak się później okazało – była całkowicie niepotrzebna. Przyczyną był błąd medyczny i pomylenie dokumentacji pacjentów. Kobieta walczy dziś o zdrowie i odszkodowanie przekraczające 2 mln zł.
Pani Ewa trafiła do szpitala w Radomiu z bólem brzucha. Po badaniach usłyszała, że ma rozwarstwiającego się tętniaka aorty i musi natychmiast przejść operację w Warszawie. Lekarze ostrzegali, że może nie przeżyć transportu. Po zabiegu okazało się, że diagnoza była błędna, a wyniki badań należały do innej osoby.
Skutki niepotrzebnej operacji kobieta odczuwa do dziś. Czeka ją m.in. rekonstrukcja klatki piersiowej. Sprawą zajmują się sąd, prokuratura oraz Rzecznik Praw Pacjenta, który wskazuje na liczne nieprawidłowości w dokumentacji i sposobie informowania pacjentki.
Po nagłośnieniu sprawy sąd przyznał pani Ewie rentę. Proces o zadośćuczynienie i odszkodowanie jest w toku.


