Początek nowego roku przyniósł mieszkańcom Gdańska powrót uciążliwych zapachów. Nieprzyjemna woń była wyczuwalna nie tylko w pobliżu wysypiska na Szadółkach, ale także w oddalonych dzielnicach, takich jak Zaspa, Przymorze czy Wrzeszcz.
Mieszkańcy relacjonują, że zapach był intensywny nawet przy niskich temperaturach, co budzi obawy o to, jak sytuacja będzie wyglądać w cieplejszych miesiącach. Wiele osób jednoznacznie kojarzy woń ze składowiskiem odpadów.
Pojawiły się pytania, czy nasilenie zapachów ma związek z tym, że od 1 stycznia 2026 roku Gdańsk przejął gospodarowanie odpadami z Sopotu. Zakład Utylizacyjny zaprzecza jednak takiemu powiązaniu, wskazując na naturalne procesy emisji biogazu oraz wpływ warunków atmosferycznych.
Spółka zapewnia, że prowadzi działania ograniczające uciążliwości zapachowe. W ostatnich latach przeprowadzono prace rekultywacyjne i modernizację systemu odgazowywania, co – według danych – zmniejszyło liczbę miejsc o podwyższonym stężeniu metanu o około 70 procent.


