Znany warszawski kierowca określany jako „rondziarz” ponownie pojawił się na drogach stolicy. Po krótkiej przerwie wrócił do swojego charakterystycznego sposobu działania. Tym razem zmienił jednak samochód – zamiast srebrnego kombi porusza się białym Fordem Focusem. Jego zachowanie nadal budzi poważne wątpliwości.
Do jednego z incydentów doszło 20 kwietnia na ulicy Grójeckiej. Ukrainka siedząca za kierownicą Toyoty próbowała zmienić pas ruchu. W momencie, gdy zjeżdżała na prawy pas, doszło do lekkiej kolizji z Fordem Focusem, który mógł łatwo jej uniknąć.
Uszkodzenia były bardzo niewielkie i ograniczyły się do zarysowań. Mimo to kierowca zaproponował szybkie „załatwienie sprawy” bez udziału ubezpieczyciela. Kobieta zgodziła się na ugodę i przekazała mu 1500 zł w gotówce. Spisano oświadczenie, a sprawa została zamknięta na miejscu.
Dopiero później okazało się, że „poszkodowany” to dobrze znana postać wśród warszawskich kierowców. Mężczyzna od dłuższego czasu uczestniczy w licznych kolizjach o podobnym przebiegu.
Według relacji świadków i mediów kierowca często doprowadza do niebezpiecznych sytuacji, mimo że mógłby ich uniknąć. Następnie proponuje rozliczenie gotówkowe, co pozwala mu szybko uzyskać pieniądze. Zmiana samochodu może utrudniać jego identyfikację.


