Do Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie trafił wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. Pod dokumentem podpisało się aż 134 tysiące mieszkańców. Organizatorzy akcji przekonują, że głosowanie może odbyć się już w maju.
Krajowe Biuro Wyborcze ma teraz 30 dni na sprawdzenie wszystkich podpisów. Do przeprowadzenia referendum wymagane jest minimum 58 355 ważnych podpisów. Komitet referendalny zebrał ich jednak znacznie więcej, aby mieć pewność, że nawet po odrzuceniu części z nich próg zostanie przekroczony.
Inicjatorami referendum są krytycy działań prezydenta Krakowa, w tym politycy PiS oraz Konfederacji. Zarzucają władzom miasta m.in. rosnące zadłużenie, niespełnienie części obietnic wyborczych oraz kontrowersyjne decyzje dotyczące polityki miejskiej. Wśród krytykowanych działań wymieniane są również Strefa Czystego Transportu, podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej czy opłaty parkingowe w dni wolne od pracy.
Sam Aleksander Miszalski uważa inicjatywę referendalną za polityczną „dogrywkę” po wyborach samorządowych. Podkreśla, że miasto realizuje liczne inwestycje i zwiększa dochody budżetowe.
Dodatkowe emocje w Krakowie wywołała jednak informacja o przyznaniu przez prezydenta nagród dla swoich zastępców w łącznej kwocie 74 tys. zł oraz plan wydania około miliona złotych na miejskie gazetki promujące działania urzędu.


