Skandaliczne zdarzenie w jednej ze szkół podstawowych w Zielonej Górze. Według relacji uczniów nauczyciel podczas lekcji zachowywał się agresywnie, wyzywał dzieci, a nawet miał dopuszczać się przemocy fizycznej. Zaniepokojeni uczniowie zgłosili sprawę dyrekcji, jednak dopiero rodzice zdecydowali się wezwać na miejsce policję.
Do sytuacji doszło 12 marca podczas zajęć w klasie piątej w Szkole Podstawowej nr 10. Dzieci twierdziły, że nauczyciel zachowywał się w sposób, który wskazywał, że może być pod wpływem alkoholu. Według relacji jednego z rodziców dyrekcja miała pozwolić mężczyźnie opuścić szkołę, zanim pojawiły się służby.
Policjanci przyjechali na miejsce wczesnym popołudniem. Funkcjonariusze zastali 54-letniego nauczyciela, który właśnie wychodził z budynku szkoły. Badanie alkomatem wykazało u niego aż 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Mężczyzna odpowie za wykonywanie obowiązków służbowych po spożyciu alkoholu. Sprawa została udokumentowana i trafi do sądu. Dyrekcja szkoły poinformowała, że nauczyciel został natychmiast odsunięty od prowadzenia zajęć, a w placówce trwa wewnętrzne postępowanie wyjaśniające.



A kto w mieście odpowiada za edukację? Wice prezydent Marek Kamiński i dyrekcja pozwala opuścisz szkołę nauczycielowi przed przyjazdem policji? Czyli znowu wszystko pod dywan?