Więcej wpisów

  • w

    Janina Goss może zostać usunięta z rady nadzorczej PGE. Znajoma Kaczyńskiego zarabiała krocie (wiadomosci.wp.pl)

    Janina Goss, długoletnia znajoma Jarosława Kaczyńskiego, mogła uzyskać około 1,5 mln zł, pracując w państwowych spółkach podczas ośmiu lat rządów PiS. W związku z tym pojawiły się plany usunięcia Goss z rady nadzorczej PGE.

    Rząd Donalda Tuska przeprowadza restrukturyzację w spółkach Skarbu Państwa. Rewolucja ta ma również objąć Polską Grupę Energetyczną. Natomiast zmiany w radzie nadzorczej spółki zostaną wprowadzone przez Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy.

    Janina Goss, przyjaciółka Jarosława Kaczyńskiego, prawdopodobnie straci stanowisko w PGE. Jak podają media, w latach 2016-2023 Goss mogła zarobić nawet 1,5 mln zł z państwowych spółek. Jej wynagrodzenie za zasiadanie w radzie nadzorczej PGE w 2022 r. wyniosło 81 tys. zł, a dodatkowo czerpała też zyski w BOŚ i PKN Orlen.

    Janina Goss jest absolwentką prawa Uniwersytetu Łódzkiego. W swojej karierze pełniła różne funkcje, m.in. była członkinią Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Łodzi i radcą prawnym w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska. Zasiadała także w radzie nadzorczej Polskiego Radia, TVP oraz była członkinią zarządu firmy Srebrna sp. z o.o.

    Janina Goss, uznawana za szarą eminencję w szeregach PiS, jest bliską współpracowniczką Jarosława Kaczyńskiego. A poza karierą w zarządach spółek jest również pasjonatką zielarstwa. Podobno to od niej Jarosław Kaczyński pożyczył 200 tys. zł na opiekę i leczenie swojej ciężko chorej matki.

  • w

    Ksiądz wydał na kryptowaluty 1,2 mln zł przeznaczone na remont kościoła. Jest wyrok sądu (wydarzenia.interia.pl)

    Sąd Okręgowy w Legnicy wydał wyrok w sprawie duchownego z parafii Legnickie Pole. Włodzimierza G. skazano na 2 lata pobytu w zakładzie karnym oraz grzywnę w wysokości 6 tys. zł. Ksiądz został uznany za winnego przywłaszczenia 1,2 miliona złotych. Środki te były przeznaczone na renowację bazyliki, a duchowny zainwestował je w kryptowaluty.

    Proboszcz, Włodzimierz G., usłyszał nieprawomocny wyrok 2 lat więzienia i grzywny 6 tys. zł. Sąd nie zgodził się na niższy wymiar kary. Ponadto, duchowny musi także pokryć koszty procesowe. Jak twierdzi sędzia, oskarżony miał pełną świadomość swoich działań, gdy postanowił przeznaczyć je na zakup kryptowalut.

    Podczas ogłaszania wyroku sąd wyraził wątpliwości, czy ksiądz zdoła zwrócić całą zdefraudowaną sumę. Dodał, że oskarżony świadomie dokonywał przelewów, mając kontrolę nad cudzymi funduszami.

    Warto podkreślić, że wcześniej prokuratura wnosiła o łagodniejszy wyrok.

    Sprawa dotycząca proboszcza na Dolnym Śląsku wyszła na jaw w sierpniu 2022 r. Duchowny przywłaszczył ponad milion złotych, pochodzących z dotacji rządowej i samorządowej. Pieniądze miały być przeznaczone na renowację dwóch kościołów, jednak zamiast tego zakupił kryptowaluty.

    Poczynania proboszcza odkryto w sierpniu 2022 roku, a mieszkańcy stanęli w jego obronie, twierdząc, że powinien pozostać na stanowisku do czasu udowodnienia winy. Proces wstrzymano, gdy Włodzimierz G. zgłosił problemy dotyczące swojego zdrowia psychicznego. W związku z tym skierowano go na badania.

    Niemniej jednak, pomimo wsparcia społeczności, sąd podjął surowe decyzje wobec księdza.

  • w

    Kraków planuje wymianę ruchomych schodów przy MDA, które są nieruchome od lat. Koszt to ponad 4 mln zł (www.rmf24.pl)

    Niedziałające schody ruchome przy Małopolskim Dworcu Autobusowym stały się już legendą Krakowa. Jednak w ostatnim czasie pojawiły się informacje, że schody zostaną w końcu zdemontowane, a ich miejsce zastąpią nowe, również ruchome.

    Zarząd Dróg Miasta Krakowa z radością ogłosił rozpoczęcie prac nad wymianą schodów przy MDA. Nieruchome schody, które już od lat są w takim stanie, zostaną teraz zastąpione prawdziwymi schodami ruchomymi. Dzięki temu powstanie nowa konstrukcja z zadaszeniem stalowo-szklanym o transparentnym szkle, podgrzewanymi poręczami i trybem pełzania.

    Oficjalnie, schody przy Małopolskim Dworcu Autobusowym nie działają od 2018 roku. Jednak – tak naprawdę – wszystko zaczęło się już w 2005 roku, gdy schody zostały postawione. Od tamtego czasu podjęto aż 19 prób naprawy. W ostateczności zdecydowano, że schody zostaną permanentnie wyłączone.

    Dzięki nowym planom ta problematyczna konstrukcja ustąpi teraz miejsca nowym schodom, które mają być gotowe w lipcu.

    Prace mają rozpocząć się 5 lutego. Nowe schody, z zadaszeniem i innymi udogodnieniami, mają kosztować ponad 4 mln zł.

  • w

    Większe opłaty na autostradzie Katowice – Kraków. Koncesja dobiega końca (businessinsider.com.pl)

    Od 1 kwietnia kierowców podróżujących autostradą A4 Katowice – Kraków czekają nowe, wyższe opłaty za przejazd. Firma Stalexport Autostrada Małopolska, odpowiedzialna za koncesję na ten odcinek, ogłosiła podwyżki, które obejmują stawki dla różnych kategorii pojazdów. Powodem tych opłat jest fakt, że koncesja nadzorująca ten odcinek dobiega końca.

    16 stycznia wprowadzono zmiany dotyczące zniżek za korzystanie z płatności automatycznych na autostradzie A4. Decyzja ta spotkała się z kontrowersjami, zwłaszcza z uwagi na zbliżający się koniec koncesji. Koncesjonariusz, Stalexport Autostrada Małopolska, tłumaczy podwyżki jako konieczność wynikającą z nakładów inwestycyjnych związanych z przygotowaniami do zakończenia umowy koncesyjnej w 2027 r.

    Rzecznik Stalexportu poinformował o skierowaniu wniosku do Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad w sprawie zgody na nowe stawki opłat. Jednakże zgodnie z wcześniejszymi podwyżkami GDDKiA nie ma faktycznego wpływu na decyzje dotyczące stawek, jeśli są zgodne z umową koncesyjną.

    Firma argumentuje, że obowiązujące stawki były znacznie niższe niż dopuszczalny poziom, a nowe stawki też będą utrzymywać się poniżej tego poziomu. Wprowadzenie podwyżek wiąże się również z koniecznością intensyfikacji prac utrzymaniowych, budowlanych i remontowych przed zakończeniem koncesji, co wpływa na koszty planowanych inwestycji.

    Ostatnie dane finansowe Grupy Stalexport Autostrady pokazują wzrost korzystania z płatnego odcinka autostrady A4. Wartości przychodów z opłat za przejazd w pierwszych trzech kwartałach 2023 r. znacząco przewyższają wyniki z poprzedniego roku, co przypisuje się m.in. wcześniejszym podwyżkom stawek opłat.

  • w

    Pożar w kotłowni domu jednorodzinnego na Oberconiówce. Wysłano 10 zastępów strażackich (zakopane.naszemiasto.pl)

    We wtorkową noc wydarzyła się niebezpieczna sytuacja w Zakopanem, gdzie w jednym z domów jednorodzinnych wybuchł pożar. Jak się okazało, przyczyną pożaru było zapalenie się kotłowni. Wraz z szalejącym ogniem pojawiły się również kłęby gęstego dymu, utrudniając działania strażaków. W wyniku incydentu obrażenia odniosła jedna osoba.

    Jak relacjonuje Andrzej Król-Łęgowski z Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem, 30 stycznia wieczorem doszło do pożaru w budynku mieszkalnym na Oberconiówce. Sytuacja została opisana jako wybuch kotła centralnego ogrzewania, w związku z czym na miejsce oddelegowano aż 10 jednostek straży pożarnej.

    Śledztwo wykazało, że źródło ognia stanowiły materiały składowane wokół pieca centralnego ogrzewania. Na szczęście ogień zdążył się rozprzestrzenić tylko w kotłowni. Lokal mieszkalny nie odniósł większych strat. Wystąpiło kilka drobnych uszkodzeń z powodu dymu, ale nie doszło do pożaru ani zalania.

    W wyniku intensywnego zadymienia jedna osoba doznała lekkich obrażeń. Jest nią właściciel domu, który został podtruty dymem. Mężczyzna otrzymał pomoc ratowników medycznych i został przewieziony do szpitala.

    Po ugaszeniu pożaru strażacy przewietrzyli budynek i dokładnie sprawdzili miejsce zdarzenia, aby wykluczyć potencjalne niebezpieczeństwa.

  • w

    Młodzież w Trójmieście bez problemu omija zakaz sprzedaży alkoholu, tytoniu i energetyków dla nieletnich (www.trojmiasto.pl)

    Młodzież w Trójmieście łatwo omija przepisy dotyczące ograniczeń w zakresie dostępu nieletnich do napojów energetycznych, alkoholu i tytoniu. Co więcej, sklepikarze, często zapatrzeni w zyski, zazwyczaj bagatelizują te przepisy, a gdy zostaną przyłapani, tłumaczą się roztargnieniem.

    Ograniczenia dotyczące zakupu alkoholu, energetyków czy wyrobów tytoniowych przez nieletnich często są ignorowane, a sklepy dokonują weryfikacji wieku kupujących w sposób wybiórczy. Nawet w przypadku stanowczych sprzedawców młodzi ludzie znajdują kreatywne sposoby na obejście przepisów, często prosząc o pomoc osoby pełnoletnie.

    Przykładem może być sytuacja, w której 15-letni mieszkaniec Trójmiasta kupił piwo swojemu 16-letniemu koledze. Nastolatka, który wychodził ze sklepu z piwem, zauważyła policjantka. Dostrzegła też, że dał piwo swojemu koledze, który był w podobnym wieku. Z kolei sprzedawca nie zweryfikował wieku nastolatka, tłumacząc się chaosem w sklepie spowodowanym inną klientką. Nie uniknie odpowiedzialności.

    Ponadto, młodzież korzysta też ze snusa – używki sporządzonej na bazie tytoniu. Incydenty związane z dostępnością snusa dla nieletnich świadczą o tym, że ryzyko zdrowotne może przybrać nowe formy.

    Co więcej, zakaz sprzedaży napojów energetycznych nieletnim, wprowadzony 1 stycznia 2024 roku, również pozostaje tylko teoretyczną barierą. W praktyce młodzież z trójmiejskich szkół bezproblemowo omija tę przeszkodę. Jak mówią uczniowie jednego z liceów, korzystają z krótkich przerw między lekcjami, aby zrobić szybkie zakupy. A sklepy nie mają czasu ani chęci na skrupulatne sprawdzanie dowodów tożsamości.

    Wygląda na to, że regulacje prawne w zakresie ograniczeń dla młodzieży w dostępie do różnych substancji, to tylko puste słowa.

  • w

    Ruszył proces byłego wiceprezydenta Gdańska. Piotr K. oskarżony jest o wykorzystywanie małoletniego (dziennikbaltycki.pl)

    We wtorek rozpoczął się proces sądowy Piotra K. Były wiceprezydent Gdańska oskarżony jest o seksualne wykorzystanie zależności wobec małoletniego. Cała sprawa toczy się przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Północ.

    Dnia 30 stycznia ruszył proces ws. Piotra K., który swoje pierwsze posiedzenie miał 13 grudnia 2023 r. Wówczas oskarżony nie pojawił się na sali sądowej, a sąd nie otrzymał potwierdzenia, że został prawidłowo powiadomiony o terminie rozprawy.

    Adwokat Piotra K., Roman Nowosielski podkreśla, że postępowanie toczy się bez jawności. W związku z tym udzielanie szczegółowych informacji na ten temat jest niemożliwe.

    Oskarżenia wobec Piotra K. dotyczą przestępstwa z art. 199 par. 3 kodeksu karnego, obejmującego seksualne wykorzystanie zależności wobec małoletniego. Przestępstwo to może skutkować karą do 5 lat pobytu w zakładzie karnym.

    Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, informuje, że postępowanie w tej sprawie dotyczyło podejrzenia czynu o charakterze seksualnym. Jak zaznacza rzecznik, w chwili dopuszczenia się tego przestępstwa Piotr K. nie obejmował już stanowiska w Urzędzie Miasta w Gdańsku.

    Zawiadomienie do prokuratury zostało złożone 19 lipca 2021 roku, a śledztwo wszczęto 2 sierpnia 2021 roku. Podejrzany usłyszał zarzuty w swojej sprawie, ale nie przyznaje się do winy.

  • w

    Awaria pociągu na trasie Lublin – Wrocław. Pasażerowie dojechali do celu siedem godzin po czasie (www.rynek-kolejowy.pl)

    Awaria zmodernizowanego ED74 spowodowała znaczne opóźnienie pociągu IC Morcinek, który podróżował do Wrocławia. W wyniku awarii pasażerowie dotarli do celu dopiero siedem godzin po planowanym czasie przyjazdu. Obecnie trwają działania związane z ustaleniem przyczyny tego incydentu.

    Media zostały poinformowane o awarii ED74 przez jednego z pasażerów pociągu IC Morcinek. Do zdarzenia doszło 21 stycznia wieczorem. Pociąg na trasie z Lublina do Wrocławia w pewnym momencie doświadczył awarii, co uniemożliwiło dalszą jazdę, a także dojazd do celu o planowanej godzinie 22:14. Ostatecznie pasażerowie dotarli do Wrocławia po godzinie 5:00 następnego dnia.

    Na odcinku leśnym między Lublińcem a Opolem podróżni usłyszeli dudnienie podczas jazdy. W wyniku awarii pociąg zatrzymano na ponad pięć godzin, a straż pożarna przeprowadziła pełną ewakuację pasażerów około godziny 2:00 nad ranem. W rezultacie pasażerowie musieli kontynuować podróż do Wrocławia autobusami.

    Dnia 24 stycznia na temat incydentu wypowiedział się przewoźnik, PKP Intercity. Spółka przyznaje, że doszło do uszkodzenia przewodów powietrznych w ED74 na jednotorowym odcinku Pawonków-Pludry. Uniemożliwiło to dalszą jazdę pociągu IC Morcinek. PKP dodało, że uszkodzoną jednostkę próbowano ściągnąć lokomotywą spalinową, ale bezskutecznie.

    Jako transport zastępczy przygotowano dla podróżnych trzy autokary. Dwa pierwsze pojawiły się o godz. 1:30, a trzeci nadjechał o godz. 2:10.

    Jak relacjonuje spółka, sprawą zajmuje się specjalna komisja wypadkowa, a pasażerom przysługuje prawo do złożenia reklamacji.

  • w

    Szokujące ustalenia ekspertów ws. skażenia po pożarze w Przylepie (www.rmf24.pl)

    W wyniku pożaru hali z chemikaliami w Zielonej Górze około 65 hektarów gruntów zostało skażonych. Do gleby przedostały się materiały rakotwórcze i substancje toksyczne. Opinie dwóch biegłych, badających tę sprawę, ukazują skutki tego zdarzenia, wskazując na dewastację roślin oraz skażenie powietrza, wody i środowiska.

    Gigantyczny pożar, który wybuchł 22 lipca 2023 roku, dotyczył hali w dzielnicy Przylep w Zielonej Górze. W akcji gaśniczej uczestniczyło 376 strażaków, 107 pojazdów i dwa samoloty. Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze wszczęła śledztwo w tej sprawie, a biegły z zakresu ochrony środowiska wydał opinię, wskazując na poważne skutki dla przyrody.

    Skażenie spowodowane pożarem obejmowało węglowodory ropopochodne, związki metali ciężkich, a także substancje rakotwórcze i toksyczne. W opinii biegłego zaznaczono istotne obniżenie jakości powierzchni ziemi, wody i powietrza. Co więcej, emisje substancji toksycznych w wyniku pożaru zwiększyły ryzyko zachorowań na choroby nowotworowe.

    Listopadowe oględziny potwierdziły obecność szlamów pożarowych, które stanowiły istotne zagrożenie dla środowiska. Prokuratura kontynuowała przesłuchania świadków, a także zbierała dokumentację, angażując biegłych z różnych dziedzin, aby ustalić przyczyny zdarzenia.

    Zakład Gospodarki Komunalnej w Zielonej Górze poinformował, że ponad 910 ton odpadów po pożarze zostało już przetransportowanych do miejsc utylizacji. Proces ten, choć czasochłonny, jest niezbędny dla bezpiecznej likwidacji substancji niebezpiecznych.

    Prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko osobom związanym ze spółką magazynującą odpady, a także wobec pracowników Starostwa Powiatowego. Nieprawomocny wyrok skazujący już zapadł, natomiast śledztwo nadal trwa.

  • w

    Opłakany stan ul. Rafy Koralowej w Szczecinie. Mieszkańcy od siedmiu lat zabiegają o remont (gs24.pl)

    Mieszkańcy jednego ze szczecińskich osiedli od dłuższego czasu starają się o remont ulicy Rafy Koralowej. I nic dziwnego, ponieważ ulica jest naprawdę w okropnym stanie. Niestety – pomimo apelów mieszkańców – urzędnicy obiecują jedynie stworzenie projektu przebudowy, nie podając terminu realizacji.

    Lokalni mieszkańcy, zamieszkujący ulice Rafy Koralowej i Wschodu Słońca, postanowili zwrócić uwagę mediów na swoją sytuację. Krytykują decyzję miasta, które zdecydowało się rozpocząć remonty innych ulic w okolicy, ale pominęło główną arterię, czyli Rafę Koralową. Brak działań naprawczych na tej trasie utrudnia życie mieszkańcom, co wywołuje frustrację wśród społeczności.

    Faktem jest, że prośby o naprawę Rafy Koralowej pojawiają się już od siedmiu lat, lecz odpowiedzi ze strony władz zawsze sprowadzają się do braku funduszy. Mimo że mieszkańcy sami zainwestowali w budowę tej drogi, miasto nawet o nią nie dba. Cała ulica jest nieoświetlona, pozbawiona chodnika, a do tego pełna uskoków i zagłębień. Stan drogi stwarza zagrożenie dla dzieci, które muszą chodzić do szkoły w kaloszach i z latarkami.

    Rzecznik prasowy Miasta Szczecin ds. inwestycji, Piotr Zieliński wyjaśnia, że pierwszym krokiem jest przygotowanie dokumentacji inwestycji, którą miasto planuje zlecić wkrótce. Termin realizacji zostanie określony dopiero po opracowaniu dokumentacji, przy założeniu, że zadanie znajdzie się w budżecie.

    Przedstawiciel magistratu wspomina także o możliwości ubiegania się o dofinansowanie, podobnie jak w przypadku innych projektów drogowych realizowanych obecnie w mieście.

  • w

    Odwrócone serce WOŚP na drzwiach poznańskiej księgarni. Internauci: To księgarnia PiSowsko-katolicka (epoznan.pl)

    W przeddzień finału WOŚP jedna z mieszkanek Łazarza dostrzegła odwrócone serduszko przy drzwiach lokalnej księgarni. Jak się okazało, księgarnia na Łazarzu postanowiła przeciwdziałać akcji WOŚP.

    Na zamieszczonym w sieci zdjęciu można dostrzec nie tylko odwrócone serce WOŚP, lecz także obraz przedstawiający Jurka Owsiaka, z napisem „Tak WOŚP szydzi z katolików! Aukcja obrazu Matki Bożej Kermitowskiej.” Obraz ten przedstawia Matkę Boską, trzymającą na rękach postać Kermita z „Muppet Show”.

    Przypomnijmy, że obraz trafił na aukcję w 2021 roku, wywołując liczne kontrowersje. I pomimo że został szybko wycofany z licytacji, Kościół nadal żywi niechęć do Jurka Owsiaka.

    Odwrócone serce WOŚP, a także ilustracje Owsiaka pojawiły się na drzwiach księgarni Sursum Corda na rynku Łazarskim. Miejsce to jest znane z organizowanych spotkań z politykami PiS. Na przykład, w 2016 roku księgarnię odwiedziła Krystyna Pawłowicz, była posłanka PiS.

    Pod opublikowanym zdjęciem z odwróconym sercem WOŚP wybuchła dyskusja. Internauci zauważyli, że to „księgarnia pisowsko-katolicka”.

    Natomiast jeden z mieszkańców Łazarza zaznaczył, że chyba chodzi do innego kościoła, bo z tego, co pamięta, Jezus uczył miłowania i tolerancji dla bliźnich oraz pomagania innym. Zaznaczył, iż nie miał pojęcia, że księgarnia katolicka może emanować takim hejtem.

  • w

    Wrocław zakupił nowe elektryki. Radny obawia się ryzyka związanego z pożarem (wro.city)

    W ostatnim czasie Wrocław nabył 13 nowoczesnych autobusów elektrycznych, zapowiadając, że w przyszłości planuje dalsze zakupy w tej dziedzinie. Obawy w stosunku do tej decyzji wyraził Robert Grzechnik. Radny miejski zastanawia się nad bezpieczeństwem tych pojazdów i ryzykiem pożarów.

    Paulina Tyniec-Piszcz, dyrektorka Wydziału Transportu Urzędu Miejskiego Wrocławia, poinformowała, że miasto postanowiło rozszerzyć flotę autobusów elektrycznych na linie aglomeracyjne. W związku z tym ogłosiła przetarg na operatorów.

    Z kolei radny miejski, Robert Grzechnik, zastanawia się nad bezpieczeństwem związanym z eksploatacją autobusów elektrycznych, szczególnie w kontekście sposobu gaszenia ewentualnych pożarów. Grzechnik zwraca tutaj uwagę na konieczność używania specjalnych środków gaszących. Ponadto, jest również ciekaw, czy pojawi się jakieś wsparcie finansowe dla straży pożarnej w ramach wprowadzenia elektryków.

    Co więcej, radny wskazuje również na długotrwałe pożary pojazdów elektrycznych i potencjalne wydzielanie toksycznych substancji. Według niego może to powodować ryzyko dla zdrowia mieszkańców, dlatego pyta też o działania zaradcze i środki bezpieczeństwa.

    Na chwilę obecną nie uzyskano odpowiedzi z ratusza na interpelacje radnego.

    Warto dodać, że w trakcie pierwszego zamówienia autobusów elektrycznych dla Wrocławia media donosiły o serii pożarów podobnych pojazdów w Niemczech.

  • w

    GIOŚ zwrócił Holandii 18 ton elektrośmieci nielegalnie składowanych w Polsce (www.rmf24.pl)

    W ostatnim czasie Główny Inspektorat Ochrony Środowiska opublikował oświadczenie, że Polska zwróciła Holandii 18 ton odpadów. Należy zaznaczyć, że odpady, które były nielegalnie składowane w naszym kraju, obejmowały zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny.

    Jak poinformował Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, w zeszłym tygodniu wywieziono z Polski 18 ton nielegalnych odpadów, które trafiły z powrotem do swojego właściciela – Holandii. Wśród odpadów znalazły się m.in. płytki elektroniczne, obudowy sprzętu elektrycznego oraz gniazdka elektryczne.

    Inspektorat wyjaśnia, że nielegalne składowanie odpadów zostało ujawnione przez Lubuski Urząd Celno-Skarbowy w Gorzowie Wielkopolskim. Informację opublikowano 10 stycznia. Natomiast wywóz odpadów z powrotem do Holandii nastąpił 24 stycznia. Inspektorat argumentował, że odpady zostały przesłane do Polski bez wcześniejszego zgłoszenia i uzyskania zgody odpowiednich organów.

    Jak podaje inspektorat, w 18 tonach elektroodpadów dostarczonych do Polski znalazł się różnego rodzaju zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny. Wśród odpadów znajdowały się płytki elektroniczne, obudowy sprzętu elektrycznego z tworzyw sztucznych i metali, gniazdka elektryczne, klawiatury komputerowe, kondensatory, płyty CD oraz odbiorniki radiowe.

  • w

    Ukraińskie MON okradzione z 1,5 miliarda hrywien. Polscy generałowie komentują sprawę (www.msn.com)

    Ukraina boryka się z dwoma poważnymi wyzwaniami: agresją ze strony Rosji i rozległą kwestią korupcji. Ostatnio ujawniono, że z konta Ministerstwa Obrony Narodowej zniknęły znaczne sumy pieniędzy. Wzbudziło to obawy w kwestii dalszego zapewniania pomocy dla tego kraju. W sprawie wypowiedzieli się polscy wojskowi.

    Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) poinformowała o odkryciu procederu korupcyjnego. Jak się okazuje, z budżetu przeznaczonego na zakup amunicji dla armii zniknęło około 1,5 miliarda hrywien (ok. 40 milionów dolarów). Podejrzani to pracownicy ministerstwa obrony i kierownictwo firmy zbrojeniowej, którzy w 2022 roku podpisali umowę na zakup amunicji. Po otrzymaniu od resortu całej kwoty przedsiębiorstwo wysłało część pieniędzy na konto zagranicznego dostawcy, który nie dostarczył żadnej amunicji.

    Zamiast realizować umowę, dostawca przekierował otrzymane pieniądze na konta powiązanej struktury na Bałkanach. Reszta środków pozostała na ukraińskim koncie bankowym. Miały być przeznaczone na zakup 100 tys. szt. amunicji moździerzowej dla armii.

    Jak na tę chwilę aresztowano jedną osobę.

    Na temat procederu korupcyjnego w ukraińskim MON wypowiedzieli się polscy generałowie. Uważają, że politycy i wojskowi, którzy rozkradają środki przeznaczone na armię, stanowią słaby punkt struktury Ukrainy. Dodają, że nie jest to pierwsza tego typu afera, a korupcja nadal się szerzy.

    Jak twierdzi gen. Skrzypczak, obietnice prezydenta Zełenskiego co do rozprawienia się z korupcją nie zostały spełnione. A to z kolei może odbić się na pomocy międzynarodowej.

    Gen. Tomasz Bąk powiedział, że defraudowane są środki pochodzące od podatników UE i członków NATO. Według niego NATO i KE powinny utworzyć specjalną komisję do nadzoru nad podziałem i wydatkami tych funduszy.

  • w

    mBank wprowadza zmiany w cenniku i kończy współpracę z Euronetem i Santanderem (www.bankier.pl)

    mBank ogłosił zmiany w cenniku, które zaczną obowiązywać od kwietnia br. Planowane zmiany są odpowiedzią na wzrost kosztów działalności banku, który w ciągu ostatniego roku wyniósł ponad 19%. Kluczową korektą będzie rezygnacja z obsługi bankomatowej Euronetu i Santander Bank Polska. A to oznacza płacenie prowizji lub wypłacanie większych kwot pieniędzy.

    Od kwietnia mBank wprowadzi nowe zasady dotyczące wypłat z bankomatów, wyłączając z sieci urządzenia Euronetu i Santandera. Klienci będą mogli korzystać z bankomatów Planet Cash oraz mBanku, gdzie pojedyncza wypłata może wynieść do 4000 zł. Opłata za wypłatę spoza sieci wzrośnie do 5 zł. Wypłaty powyżej 300 zł pozostaną bezpłatne.

    Wprowadzone zmiany obejmą także inne pakiety, takie jak mKonto Intensive, które teraz również będzie miało próg darmowych wypłat od 300 zł. mBank zdecydował się podnieść opłatę za kartę do eKonta osobistego z 7 do 10 zł, zachowując warunek zwolnienia z opłaty przy transakcjach na kwotę co najmniej 350 zł.

    Klienci korzystający z usług bankowości prywatnej również poczują skutki zmian, ponieważ bank zdecydował się podwyższyć opłatę za świadczenie usług private banking. Opłata za wypłatę gotówki kartą w bankomacie wyniesie 2,5 zł. Dotyczyć to będzie wybranych kart i wypłat poniżej 300 zł. Ponadto, mBank zjednoczy opłaty dla różnych taryf, co wpłynie na obniżenie części opłat i prowizji.

    Bank argumentuje te zmiany wzrostem kosztów działalności, który w ciągu ostatniego roku wyniósł ponad 19%. Jest to część szerszego trendu, gdzie inne banki w Polsce również wprowadziły zmiany w cenniku z tego powodu.

  • w

    60 tys. mieszkań w Krakowie stoi pustych. Właściciele znaleźli lepszą opcję zarobku niż wynajem (gazetakrakowska.pl)

    W Krakowie około 60 tys. mieszkań potencjalnie dostępnych do wynajęcia jest pustych. Jest to rezultat znacznego wzrostu cen nieruchomości, co sprawia, że inwestorzy mogą zyskać nawet pięć razy więcej na posiadaniu lokalu niż na jego wynajmowaniu. Na przykład, osoba kupująca mieszkanie za 500 tys. zł może zauważyć wzrost jego wartości do 600 tys. zł pod koniec roku.

    W Krakowie, gdzie dostępnych jest około 430 tys. mieszkań, aż 15 proc. z nich, czyli około 60 tys., jest niezamieszkanych. Oznacza to, że te lokale mogłyby pomieścić aż 120 tys. osób, gdyby były wynajmowane. Jednak problem nie leży w braku chętnych do wynajmu, lecz w bardziej opłacalnych możliwościach zarobku związanych z posiadaniem mieszkania.

    Ekspert Piotr Krochmal informuje, że spośród 60 tys. niezamieszkałych lokali około 10 tys. należy do osób, które wyjechały za granicę, pozostawiając mieszkania puste ze względu na swoją sytuację finansową. Natomiast 50 tys. to nieruchomości zakupione inwestycyjnie pod wynajem. Jednakże właściciele zrezygnowali z tego pomysłu, gdyż bez wynajmu i tak generują znaczne dochody.

    W zeszłym roku ceny mieszkań w Krakowie wzrosły o 20 proc., podczas gdy z wynajmu można było zgromadzić jedynie około 4 proc. zysku.

    Prognozy na ten rok nie zakładają już tak dużego wzrostu cen mieszkań w Krakowie, co sprawia, że część osób trzymających puste lokale może zdecydować się na wynajem. Jednak, jak zauważa ekspert Piotr Krochmal, gdyby wszyscy zdecydowali się na taki krok, rynek najmu zostałby szybko nasycony, co mogłoby skutkować spadkiem cen wynajmu nawet o jedną trzecią.

  • w

    Marcin Krupa wystartuje w wyborach na prezydenta Katowic z ramienia KO (dziennikzachodni.pl)

    Prezydent Katowic, Marcin Krupa, ogłosił we wtorek swoją kandydaturę w nadchodzących wyborach samorządowych. Polityk jest zdecydowany, aby ubiegać się o reelekcję w ramach Koalicji Obywatelskiej. Przewodniczący PO w woj. śląskim, Wojciech Saługa, poinformował, że KO nie wystawi swojego kandydata w tych wyborach.

    Podczas konferencji prasowej w Willi Goldsteinów, Krupa potwierdził swój udział w wyborach, podkreślając, że przez ostatnie lata zacieśniał współpracę z Koalicją Obywatelską. Natomiast swoje zaangażowanie we współzarządzaniu miastem postrzega jako pozytywny krok w przyszłość.

    Na konferencji pojawił się również przewodniczący PO w woj. śląskim, poseł Wojciech Saługa, który wyraził pełne poparcie dla Krupy jako kandydata na prezydenta Katowic. Saługa zaznaczył, że występuje tutaj zbieżność poglądów i działań, w związku z czym Koalicja Obywatelska nie wystawi własnego kandydata w tych wyborach.

    Krupa przedstawił swoje osiągnięcia jako prezydent miasta, podkreślając realizację licznych projektów w ciągu ostatnich pięciu lat. Wspomniał o sukcesach w takich projektach jak „Zielone Katowice”, „Transport” i „Aktywni seniorzy”. Ponadto dodał, że chciałby w przyszłości skoncentrować się na rozwoju nauki.

    W poprzednich wyborach Krupa startował jako kandydat niezależny, wspierany przez PiS. Obecnie zdecydował się na reelekcję jako kandydat KO, a jego głównym konkurentem jest radny Dawid Durał, wspierany przez Polskę 2050. Od stycznia zastępcą prezydenta jest Jarosław Makowski z PO, który zajął miejsce Mariusza Skiby z PiS.

  • w

    Na Polanie Zgorzelisko powstaje nowa atrakcja – ścieżka w koronach drzew (zakopane.naszemiasto.pl)

    Na Polanie Zgorzelisko powstaje innowacyjna ścieżka w koronach drzew, zaraz przy górnej stacji wyciągu krzesełkowego Stacja Małe Ciche. Aktualnie trwają prace budowlane związane z nową atrakcją turystyczną.

    Ostatnimi laty wieże widokowe i ścieżki w koronach drzew zdobyły popularność nie tylko w Polsce. Początki tego trendu sięgają kilku lat wstecz, gdy Słowacy zbudowali pierwszą ścieżkę w Dolinie Bachledowej, blisko polskiej granicy. Ścieżka szybko stała się hitem wśród turystów z Polski.

    W kolejnych latach podobne obiekty powstały m.in. w Ciężkowicach, Krynicy-Zdrój, Starym Sączu, oraz w gorczańskich lasach w Waksmundzie.

    Blisko Zakopanego również powstanie podobna atrakcja, która pojawi się na Polanie Zgorzelisko. Obecnie trwają prace wykopaliskowe, które zostały chwilowo wstrzymane z powodów warunków zimowych.

    Jak na tę chwilę jeszcze nie wiadomo, kiedy ścieżka zostanie otwarta. Niemniej jednak inwestycja ta z pewnością wzbogaci ofertę turystyczną całego regionu. Odległość z Zakopanego do Polany Zgorzelisko wynosi zaledwie 17 km, dzięki czemu turyści będą mogli z łatwością korzystać z nowej atrakcji.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.