Osoby odwiedzające plażę w Mikoszewie nie kryją zdziwienia po zmianach wprowadzonych na leśnym parkingu. W tym sezonie obowiązują tam opłaty przez całą dobę, co wzbudziło falę krytyki wśród kierowców. Wielu z nich uważa, że nowe zasady są zbyt restrykcyjne, zwłaszcza że do plaży trzeba jeszcze przejść około dwóch kilometrów.
Parking, podobnie jak w poprzednich latach, został wydzierżawiony przez Nadleśnictwo Elbląg prywatnemu operatorowi na okres od maja do końca września. Leśnicy tłumaczą, że płatna strefa ma ograniczyć nielegalne parkowanie w lesie oraz pomóc w utrzymaniu infrastruktury. W tegorocznym przetargu dzierżawę parkingów w Mikoszewie i Junoszynie zdobyła firma WEIP, oferując ponad 121 tys. zł netto.
Najwięcej emocji budzą obowiązujące stawki. Kierowcy płacą 10 zł za godzinę postoju lub 40 zł za całą dobę, a za brak biletu lub jego zgubienie przewidziano opłatę w wysokości 240 zł. Według wielu turystów po wprowadzeniu nowych zasad liczba samochodów na parkingu wyraźnie spadła.
Nowością są także parkomaty, które zastąpiły tradycyjny pobór opłat przez pracowników. Za postój można zapłacić również za pomocą aplikacji mobilnej lub gotówką bezpośrednio w urządzeniu.
Nadleśnictwo podkreśla, że nie posiada środków na samodzielne tworzenie i utrzymywanie parkingów, dlatego korzysta z dzierżawy terenów firmom prywatnym. Jednocześnie zaznacza, że operatorzy mają możliwość samodzielnego ustalania wysokości opłat.


