79-letni krakowski adwokat Jerzy Sioła zmarł w szpitalu po potrąceniu na oznakowanym przejściu dla pieszych w centrum Krakowa. Do tragedii doszło wieczorem 14 czerwca na skrzyżowaniu ulic Dietla i Sukienniczej. Kierowca Mercedesa nie zatrzymał się po wypadku i uciekł z miejsca zdarzenia.
Ciężko rannego mężczyznę ratowali świadkowie, którzy natychmiast wezwali służby. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, jednak mimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować. Jerzy Sioła od ponad 40 lat wykonywał zawód adwokata i prowadził własną kancelarię w Krakowie, specjalizując się m.in. w sprawach cywilnych, karnych i rodzinnych.
Jeszcze tej samej nocy policjanci zatrzymali podejrzanego. Okazał się nim 47-letni obywatel Ukrainy, którego odnaleziono w jednym z mieszkań na krakowskim Ruczaju. Funkcjonariusze musieli wejść do lokalu siłą, ponieważ mężczyzna nie chciał otworzyć drzwi.
Według policji zatrzymany był pod wpływem alkoholu, a wykonany narkotest wykazał również obecność amfetaminy. Mężczyzna odmówił badania alkomatem, dlatego pobrano od niego próbkę krwi do dalszych badań. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Samochodem podróżowała również 46-letnia kobieta, która po wypadku oddaliła się z miejsca zdarzenia. Policjanci odnaleźli ją później na terenie powiatu sandomierskiego. Jej rola w całej sprawie jest wyjaśniana.
Po śmierci Jerzego Sioły zarzuty wobec kierowcy mają zostać zaostrzone. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu lub narkotyków oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi mu nawet 20 lat więzienia.



Pijany ukrainiec
Oni inaczej nie potrafią…