Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczęła śledztwo dotyczące fałszywego zgłoszenia, które doprowadziło do interwencji służb w mieszkaniu zamieszkiwanym przez matkę prezydenta Karola Nawrockiego. Sprawa została potraktowana poważnie, a czynności powierzono funkcjonariuszom Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Śledczy próbują ustalić osobę odpowiedzialną za alarm.
Do zdarzenia doszło po zgłoszeniu przesłanym za pomocą aplikacji Alarm 112. Nieznana osoba poinformowała o rzekomym pożarze oraz zagrożeniu życia dziecka przebywającego w mieszkaniu w jednym z budynków wielorodzinnych w Gdańsku. Informacja uruchomiła natychmiastową reakcję służb ratunkowych.
Na miejsce skierowano straż pożarną, policję i pogotowie. Ze względu na to, że nikt nie otwierał drzwi, zapadła decyzja o siłowym wejściu do mieszkania. Po sprawdzeniu lokalu okazało się jednak, że zgłoszenie było fałszywe, a wewnątrz znajdowały się jedynie zwierzęta.
Do sprawy odniósł się rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego, informując, że drzwi zostały wyważone podczas nieobecności domowników. W jego ocenie podobne fałszywe alarmy w ostatnim czasie coraz częściej dotykają osoby publiczne i środowiska polityczne. Wypowiedź wywołała szeroką dyskusję wokół bezpieczeństwa oraz nadużywania numeru alarmowego.
Osobie odpowiedzialnej za wywołanie fikcyjnej akcji ratunkowej mogą grozić poważne konsekwencje prawne. Prokuratura przypomina, że za fałszywe zawiadomienie powodujące działania służb przewidziana jest kara od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat więzienia. Śledztwo ma ustalić zarówno autora zgłoszenia, jak i jego motywy.
źródło fot.: www.prezydent.pl


