w

Kontrowersyjne spotkanie na UJ i zachęcanie studentek do „pracy seksualnej”

Ogromne kontrowersje wywołało wydarzenie zorganizowane w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie. Podczas spotkania poświęconego „pracy seksualnej” uczestnicy mieli usłyszeć tezy zachęcające młode kobiety do wejścia w seksbiznes. Sprawa wywołała ostrą reakcję części środowisk społecznych i komentarze o skandalu na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Spotkanie zostało zorganizowane przez studencką organizację działającą przy UJ. Według relacji obecnych na sali działaczek społecznych prelegentka przedstawiała escorting jako łatwy sposób zarabiania pieniędzy, szczególnie dla studentów i osób neuroatypowych. Padały również stwierdzenia, że „każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie”.

Największe oburzenie wywołały sugestie, że próg wejścia do seksbiznesu jest praktycznie zerowy, a sama działalność może być atrakcyjną formą pracy. Krytycy wydarzenia podkreślają, że takie przekazy mogą być szczególnie niebezpieczne dla młodych osób znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Zwracają uwagę, że rosnące bezrobocie wśród młodych ludzi może sprawić, iż część studentów potraktuje takie wypowiedzi jako realną zachętę.

Po spotkaniu głos zabrały organizacje społeczne, które zarzuciły prelegentom promowanie wyzysku seksualnego. W swoich komentarzach podkreślano, że prostytucja i escorting często wiążą się z przemocą, traumą oraz problemami psychicznymi. Krytycy wskazywali również, że przedstawianie seksbiznesu jako „normalnej ścieżki kariery” może prowadzić do bagatelizowania zagrożeń.

W debacie zaczęły pojawiać się także argumenty oparte na badaniach naukowych dotyczących prostytucji. Przywoływano analizy wskazujące, że osoby korzystające z usług seksualnych częściej wykazują agresywne zachowania i skłonność do dehumanizacji kobiet. Cytowano również międzynarodowe badania, według których wiele osób pracujących w prostytucji doświadcza przemocy fizycznej, gwałtów oraz objawów zespołu stresu pourazowego.

Cała sprawa wywołała szeroką dyskusję w mediach społecznościowych i środowisku akademickim. Jedni bronią prawa do otwartej rozmowy o seksualności i pracy seksualnej, inni uważają, że granica została przekroczona. Kontrowersyjne wydarzenie sprawiło, że wokół Uniwersytetu Jagiellońskiego rozpętała się gorąca debata o odpowiedzialności uczelni za treści prezentowane podczas spotkań studenckich.

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Nestor

Napisane przez Spotted.pl

Lata członkostwaAutor wpisówLubi oceniać

Dodaj komentarz

68 komentarzy

  1. Wiecie, co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze?
    Że największy ból dupy mają dziś właśnie ci mężczyźni, którzy publicznie najgłośniej krzyczą, jaka to „hańba”, „upadek moralności” i „brak szacunku do siebie”. Ci sami, którzy w komentarzach plują jadem, udają świętych i próbują pouczać kobiety, jak powinny żyć.
    A potem zapada noc.
    I nagle ci wszyscy moralni wojownicy znikają z pierwszego szeregu. W ukryciu, po cichu, bez świadków, potrafią wydać gruby hajs tylko po to, żeby dostać chwilę uwagi, zdjęcie, film czy możliwość popatrzenia na kobietę, którą jeszcze kilka godzin wcześniej publicznie

  2. Mysle ze tu nalezy zachować zdrowy dystans. Pewne rzeczy sa mówione w żartach. Na różne tematy padają różne skrajne poglądy na uczelniach. Pozostanie dobrym konserwatysta to tez powsciagloliwosc z pewna doza tolerancji.co innego sa parady lgbt w miescie( ktore nalezy zdelegalizowac bo stoja w sprzeczności z prawem nieraz obraza uczuc religijnych a nie raz nieobyczajne zachowanie )a co innego tego typu spotkanie w formie dyskusji.

Kolumna karetek przejechała przez Katowice. Śląsk zamienił się w centrum ratowniczej mobilizacji

Brutalny atak na młodych Ukraińców w Warszawie. Sprawcy mieli krzyczeć „Wyp***dalaj do Ukrainy!”