Sąd Apelacyjny w Gdańsku potwierdził wyrok wydany w sprawie Stefana Wilmonta, który został skazany na dożywocie za zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Orzeczenie to utrzymano w mocy po rozpatrzeniu zażaleń w styczniu.
Do zabójstwa prezydenta doszło pięć lat temu w trakcie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który odbywał się na Targu Węglowym. Sąd Apelacyjny potwierdził prawomocność wyroku dla Wilmonta, który będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie dopiero po upływie 40 lat.
Obrońca Wilmonta zaskarżył wyrok I instancji. Ponadto, zażalenie złożyła także rodzina zamordowanego, która nie zgadza się z oceną sądu, ponieważ stwierdził, że Wilmont wybrał ofiarę przypadkowo.
Miesiąc przed zabójstwem Wilmont opuścił więzienie, gdzie odbywał karę za napady rabunkowe na SKOK.
Podczas rozprawy apelacyjnej Piotr Adamowicz argumentował, że z aktów śledztwa wynika, iż Wilmont pierwotnie planował zamach w Galerii Bałtyckiej, a potem zdecydował się na atak podczas finału WOŚP.
Ponadto, akta podają, że Wilmont zawsze głosował na PiS i uważał, że Jarosław Kaczyński powinien zostać dyktatorem Polski.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!
Szkoda tylko że za zabicie oszustów i przekrętasów ktoś dostaje dożywocie, a za morderstwo szarego człowieka ktoś dostaje 10-15lat. A za morderstwo, wskutek doprowadzenia do wypadku po alkoholu dostaje 5-10lat. To jest sprawiedliwe? Czym że te morderstwa się różnią? Ja bym go ułaskawił w takim wypadku ????
Jarosław Kowalczykprzecież to jest teatr, nikt nikogo nie zabił, Adamowicz sobie poszedl ? chłop którego udawali że aresztują był o głowę większy od tego że sceny , zresztą co tu tłumaczyć
Rafał Żebrowski ja cały czas podejrzewam, że siedzi razem z Kulczykiem i tym od respiratorów przy Dobrym whyski i się śmieją ludziom w twarz. Jeden zmarł od zabiegu gdzieś daleko po za krajem. Drugi zmarł z niewiadomych przyczyn i przysłali jego prochy z niby jego DNA. A trzeci zginął od ciosu nożem gdzie początkowo nic mu nie było strasznego i gość nie trafił w coś co mogło go zabić. Każdy z nich gdzieś tam żyje i się śmieje jak wielu innych wielkich milionerów i przekrętasów.
Jarosław Kowalczykz adamowiczek tu użyli nóż teatralny (plastikowe ostrze chowające się do środka), bylo to widać na nagraniu, oni nigdzie nie siedzą w zaciszu, po prostu jest druga rzeczywistość, jedna w której my żyjemy a druga dla tych którzy podstępem kreują nasza a dzięki temu żyją w tej prawdziwej… ciężko to slowami opisać
Powinni tą szumowinę zutylizować na jakiś nawóz pod kwiaty czy iglaki a tak bedzie całe społeczeństwo utrzymywać to coś
Przecież on żyje
To była ustawka.
Żeby takie kary czekały rodziców co mordują swoje dzieci !!
Nie ma lepszych tematow?