Więcej wpisów

  • w

    Badania drzew w Zakopanem. Eksperci sprawdzają, czy są odporne na silny wiatr (zakopane.naszemiasto.pl)

    W Zakopanem prowadzone są badania drzew na terenach miejskich, aby uniknąć potencjalnych zagrożeń wynikających z ich osłabienia. Decyzję podjęto z powodu incydentów w trakcie Wielkiej Nocy, gdy powalone przez wichurę drzewa zabiły kilka osób.

    Badania obejmują 66 drzew, które zostały wytypowane na podstawie oceny wizualnej ich stanu. Ekspertyzy mają odpowiedzieć na pytanie, czy drzewa są w dobrym stanie, czy może stanowią zagrożenie.

    Wykonawca badań przeprowadza testy obciążeniowe, które pozwalają ocenić reakcję drzewa na siłę wiatru. Pod uwagę brane są także stan korony i wysokość drzewa. Wyniki testów pozwolą ocenić, czy drzewa są odporne na silny wiatr. Ponadto, badania wykorzystują też tomograf soniczny do oceny stanu wnętrza pnia drzewa.

    Jak na tę chwilę w trakcie badań stwierdzono osłabienie jednego ze świerków, którego system korzeniowy został uszkodzony w czasie prac ziemnych.

  • w

    Kibice Arki odwiedzili drużynę na treningu, aby „zmotywować” ją do działania przed meczem z GKS-em (wmeritum.pl)

    Kibice Arki Gdynia pojawili się na treningu swojej drużyny, która przygotowuje się do meczu z GKS-em Katowice. Powodem pojawienia się kibiców było zapewnienie zawodnikom odpowiedniej „motywacji” po przegranej z Lechią Gdańsk.

    Nagranie z treningu Arki Gdynia pokazuje zdecydowaną postawę kibiców, którzy nie szczędzą mocnych słów, nawołując graczy, aby maksymalnie zaangażowali się w nadchodzące spotkanie z GKS-em Katowice.

    Jeden z kibiców zaznaczał, że mecz z GKS-em to szansa na odrobienie klęski z Lechią Gdańsk. W związku z tym wymagał od zawodników pełnego poświęcenia, a także groził konsekwencjami dla tych, którzy nie wytrzymają tej presji.

    Inny fan wyrażał jeszcze większą determinację, wykrzykując, że teraz ważne są tylko zwycięstwa.

    Podczas „motywowania” zawodników kibice nie przebierali w słowach, uwalniając całe wiązanki różnorodnych wulgaryzmów.

    Na nagraniu można zauważyć, że niektórzy piłkarze Arki wyglądają na przerażonych całą sytuacją.

  • w

    Gdańska policja zatrzymała dwóch mężczyzn za posiadanie 1,5 tys. porcji narkotyków (dziennikbaltycki.pl)

    We wtorek policjanci z komisariatu przy ul. Platynowej w Gdańsku zatrzymali dwóch mężczyzn z 1,5 tys. porcji narkotyków. Obaj odpowiedzą teraz za posiadanie znacznej ilości środków odurzających. Grozi im do 10 lat więzienia.

    Kryminalni otrzymali informację, że w piwnicy przy ul. Biskupiej znajdują się narkotyki. Policjanci podjęli stosowne działania i około godziny 16:00 zatrzymali 28-latka z Gdańska. Znaleźli u niego amfetaminę, marihuanę oraz tabletki psychotropowe.

    Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków, a prokurator nałożył na niego dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe na 50 tys. zł.

    Tego samego dnia, późnym wieczorem, zatrzymano kolejnego mężczyznę. 24-latek z Gdańska został przyłapany z ponad 900 porcjami marihuany w swoim samochodzie.

    On również usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny i poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł.

    Za takie przestępstwo grozi do 10 lat więzienia.

  • w

    Brak informacji wprowadza w błąd kierowców na parkingu podziemnym przy Dworcu Metropolitalnym (radio.lublin.pl)

    Jeden z mieszkańców Lublina zgłosił problem związany z brakiem odpowiedniego oznakowania parkingu podziemnego przy Dworcu Metropolitalnym. Podczas wjazdu na parking nie dostrzegł żadnego regulaminu, a gdy wyjeżdżał, dowiedział się od pracownika, że korzystanie z parkingu wymaga posiadania biletu za przejazd środkiem transportu zbiorowego.

    Kierowca opisujący sytuację poinformował, że przy wjeździe na parking nie było żadnych informacji ani szlabanów, w związku z czym nie wiedział o konieczności posiadania biletu na transport publiczny.

    Natomiast inny kierowca skarżył się na niewłaściwe oznakowanie, zaznaczając, że ludzie mają trudności ze znalezieniem właściwych informacji. Wspomniał, że brak jasnych wskazówek powoduje problemy, zwłaszcza gdy ktoś tylko odstawia pasażera na dworzec i nie posiada biletu.

    Monika Fisz z ZTM wyjaśniła, że regulamin był dotychczas umieszczony w dwóch miejscach, ale już zajęto się poprawą tej sytuacji.

  • w

    Wyścigi Falubazu z Włókniarzem odwołane przez silną ulewę. Kibice niezadowoleni z decyzji organizatorów (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Mecz pomiędzy NovyHotel Falubazem Zielona Góra a Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa w ostatniej chwili został odwołany. Zawodnicy byli już gotowi do akcji, jednak w rywalizacji przeszkodziła im gwałtowna ulewa, która nagle zaczęła zalewać stadion.

    Wcześniej prognozy pogody sugerowały krótkotrwałe opady deszczu w Zielonej Górze, w związku z czym przykryto tor plandeką, aby chronić go przed ewentualnymi uszkodzeniami.

    Pomimo że przez większość dnia nie wystąpiła ani kropla deszczu, podczas próby toru nadciągnęły ciemne chmury. Niefortunnie, ulewa pojawiła się tuż przed planowanym wyścigiem, zmieniając tor w grzęzawisko. Wydarzenie zostało szybko odwołane.

    Niezadowoleni z tej decyzji byli kibice, którzy uważali, że jeśli plandeka zostałaby ściągnięta nieco później, można byłoby uniknąć tego problemu.

  • w

    Szczeciński naukowiec wynalazł biobójczą taśmę termoodporną. Pierwszy taki produkt na świecie! (gs24.pl)

    Dr. inż. Adrian Krzysztof Antosik z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego opracował samoprzylepną, bakteriobójczą i termoodporną taśmę. Wynalazek może być używany w różnych dziedzinach, takich jak motoryzacja, ciepłownictwo i medycyna. Projekt sfinansowało Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

    W sumie zgłoszono trzy patenty na taśmy, które mają różne właściwości: jedna jest biobójcza, druga termoodporna, a trzecia łączy obie te cechy. Na świecie nie ma jeszcze takich produktów.

    Biobójcze właściwości taśmy wynikają z folii zawierającej olejki eteryczne, a klej silikonowy zapewnia odporność na temperatury do 300°C. Dzięki temu taśma może być używana w instalacjach fotowoltaicznych, gdzie wspomaga chłodzenie systemu.

    Taśma termoodporna jest przydatna w silnikach samochodowych i kominkach, gdzie uszczelnia miejsca połączeń instalacji. Elastyczność i wytrzymałość taśmy pozwalają na stosowanie jej w trudno dostępnych miejscach.

    Innowacyjne taśmy są efektem projektu SPECSIL, finansowanego przez NCBiR. Dr. inż. Antosik, wraz z zespołem naukowców, rozpoczął prace nad tym projektem w styczniu 2021 r. Obecnie prowadzone są rozmowy z polskimi firmami na temat wdrożenia taśm na skalę przemysłową.

  • w

    Oblężenie przed Urzędem Miejskim Poznania. Zakup miejsca w kolejce kosztuje nawet 800 zł (www.money.pl)

    W Poznaniu tworzą się długie kolejki przed urzędem miejskim, gdzie zbierają się kierowcy, aby wymienić prawa jazdy. Zainteresowanie tą procedurą jest tak ogromne, że Urząd Miasta Poznania musiał wyłączyć możliwość umawiania się na wizyty przez internet.

    Decyzja ta wynika z działań pośredników, którzy blokowali terminy, aby je potem sprzedawać online. Co więcej, wiele osób rezerwowało terminy, które nie były przeznaczone do obsługi wymiany zagranicznych praw jazdy, tym samym paraliżując pracę placówki. Pośrednicy próbowali handlować numerkami wymaganymi do rejestracji wizyty w urzędzie, żądając za nie nawet 800 zł.

    Należy zaznaczyć, że w połowie czerwca wchodzi w życie wymóg posiadania polskiego prawa jazdy przez taksówkarzy. Nowelizacja ta ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa pasażerów.

    Zakaz jazdy na zagranicznym prawie jazdy ma wpłynąć na poprawę bezpieczeństwa, a możliwość wyrobienia polskiego dokumentu jest możliwa dopiero po pół roku obecności w kraju.

    Według Ubera ceny przejazdów mogą wzrosnąć o połowę, a z rynku może zniknąć nawet co dziesiąty taksówkarz, pomimo że dla wielu obcokrajowców przewóz osób jest głównym źródłem zatrudnienia po przyjeździe do Polski.

  • w

    Jedna z najbardziej zakorkowanych ulic Wrocławia zostanie zamknięta, aby nakręcić reklamę o mieście bez korków (www.tuwroclaw.com)

    Kilka miesięcy temu otwarto Aleję Wielkiej Wyspy we Wrocławiu, która jest jedną z najbardziej zakorkowanych ulic w mieście. Obecnie planowane jest jej zamknięcie w związku z reklamą Red Bulla, w której pojawi się bolid Formuły 1, aby umożliwić mu swobodny przejazd.

    Scena z udziałem bolidu ma zostać nagrana w najbliższą sobotę, z racji czego Aleja Wielkiej Wyspy na długim odcinku od Olszewskiego do Armii Krajowej zostanie zamknięta dla ruchu drogowego. Sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniach będzie wyłączona, a ruchem będą kierować policjanci.

    Zamknięcie ulicy oznacza również przekierowanie autobusów komunikacji miejskiej na alternatywne trasy.

  • w

    Zgłosił się do szpitala, zmarł trzy godziny później. Lekarz rozpoznał przeziębienie, a nie pękniętego tętniaka (www.o2.pl)

    Do szpitala w Oświęcimiu zgłosił się 38-letni Mariusz, u którego lekarz Borys Z. zdiagnozował przeziębienie. Trzy godziny później mężczyzna zmarł w domu, ponieważ okazało się, że cierpiał z powodu pękniętego tętniaka aorty piersiowej.

    Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie 38-letniego Mariusza, uznając jego śmierć za nieszczęśliwy wypadek. Z decyzją prokuratora nie zgadza się żona zmarłego, Sylwia, która postanowiła wnieść skargę do sądu i Rzecznika Praw Pacjenta.

    Sąd nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy, w związku z czym wszczęto kolejne dochodzenie.

    Dramatyczna sytuacja rozpoczęła się w momencie, gdy Mariusz zgłosił się do poradni nocnej przy Szpitalu Powiatowym w Oświęcimiu. W trakcie badań został zdiagnozowany przez młodego lekarza, który stwierdził, że pacjent cierpi na przeziębienie. Z kolei Sylwia zaznacza, że jej mąż narzekał na znaczne osłabienie i ściskający ból w okolicy gardła.

    Po powrocie do domu Mariusz zaczął umierać, w związku z czym Sylwia rozpoczęła reanimację i wezwała pogotowie. Niestety było już za późno.

    Śledztwo w sprawie rzekomego błędu lekarskiego zostało umorzone. Szpital odmawia wypowiedzi na temat diagnozy postawionej przez lekarza. Natomiast na internecie można przeczytać wiele skarg związanych z lekarzem Borysem Z.

  • w

    Władze odebrały córeczkę rodzicom, bo urzędy nie chciały wydać dziecku aktu urodzenia (espresso.com.pl)

    Rodzice w regionie Kujawsko-Pomorskim przeżywają dramatyczną sytuację, która utrzymuje się już trzy lata. Ich córka, Cristina, nie posiada aktu urodzenia, z racji czego dziecko zostało odebrane przez władze i umieszczone pod opieką zastępczą. Pomimo ciągłych starań, rodzice nie mogą odzyskać dziecka ani uzyskać oficjalnego uznania swojego rodzicielstwa.

    Sprawa nabrała rozgłosu za pośrednictwem TikToka, gdy biznesmen i detektyw Tomasz Daroń wszczął śledztwo w tej sprawie. Cristina urodziła się w domu na terenie Austrii. Jednakże brak obecności lekarza uniemożliwił sporządzenie aktu urodzenia, co skomplikowało rejestrację dziecka.

    Po powrocie do Polski rodzice podejmowali próby rejestracji dziecka, ale napotykali na opór urzędów. Brak aktu urodzenia uniemożliwiał uzyskanie numeru PESEL oraz innych dokumentów. Ostatecznie dziecko zostało im odebrane i umieszczone w opiece zastępczej w Bydgoszczy.

    Rodzice od trzech lat walczą o uznanie swojego rodzicielstwa, zwracając się nawet do kardynała Konrada Krajewskiego. Ich determinacja jest nieustępliwa. Sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy bydgoski detektyw, Tomasz Daroń, nagłośnił sprawę na TikToku, zyskując szerokie poparcie internautów.

    Po wielu miesiącach walki prokuratura okręgowa zleciła badania DNA, które potwierdziły macierzyństwo na rzecz Sylwii, matki Cristiny. Jednak mimo ustalenia macierzyństwa, prokuratura wydała akt urodzenia z fikcyjnymi rodzicami i nazwiskiem „Kowalska”. Ojciec nadal czeka na wyniki badań potwierdzających jego ojcostwo.

  • w

    Gruzini posługiwali się fałszywymi banknotami na stacjach paliw, wymieniając euro na złotówki (www.e-petrol.pl)

    Młodzi obywatele Gruzji wprowadzali fałszywe banknoty na stacjach paliw w północno-wschodniej Polsce. Posługiwali się banknotami o różnych nominałach, w tym 500 i 100 euro, a resztę otrzymywali w złotówkach.

    Od 4 marca mławska prokuratura i policja prowadzą śledztwo w sprawie wpuszczenia w obieg fałszywych banknotów. Postępowanie zostało wszczęte po zgłoszeniu przypadku przez jedną ze stacji paliw na terenie Mławy.

    Zarzuty popełnienia co najmniej 15 takich przestępstw postawiono dwóm obywatelom Gruzji, którzy przebywają już w areszcie śledczym w Działdowie. Mężczyźni częściowo przyznają się do winy, ale pomniejszają swoją rolę w tym przestępstwie.

    Kara za jedno takie przestępstwo przewiduje do 10 lat więzienia, lecz łącznie można ją podwyższyć do 30 lat. Prokuratura nie wyklucza dalszych zatrzymań w tej sprawie.

    Prokurator Rejonowy w Mławie wyjaśnił, że mężczyźni działali głównie w nocy, odwiedzając stacje paliw, szczególnie należące do głównych sieci. A tam puszczali w obieg banknoty wysokich nominałów, oczekując reszty w legalnej walucie polskiej, narażając na straty ajentów lub właścicieli stacji.

  • w

    Łoś wskoczył przez okno do liceum w Krakowie. 50-latek został ranny, zwierzę nie przeżyło (www.rmf24.pl)

    W czwartek doszło do nietypowej sytuacji w Krakowie. W pewnym momencie przez okno liceum wskoczył łoś, rozbijając szybę. W wyniku zdarzenia odłamki szkła raniły 50-letniego mężczyznę.

    Niecodzienny incydent miał miejsce 23 maja po godzinie 17:00 w liceum przy ul. Ślusarskiej w dzielnicy Zabłocie. Jak podaje RMF FM, do budynku wtargnął łoś, który wskoczył przez okno na parterze. W środku odbywały się zajęcia, w których brało udział około 50 osób.

    W wyniku zdarzenia wszystkie osoby zostały ewakuowane. Ponadto, incydent doprowadził do obrażeń u 50-latka, który został zraniony odłamkami szkła. Mężczyzna z urazem głowy i ręki trafił do szpitala.

    Pomimo interwencji służb ratowniczych, łoś nie przeżył wypadku. Jak na tę chwilę nie ustalono jeszcze, w jaki sposób zwierzę dostało się do centrum miasta. Na miejscu pojawił się również weterynarz, aby zająć się sytuacją.

  • w

    Zabrze: Brutalnie pobił seniora na ulicy i ciągnął go za nogę po ziemi. Sprawcę zatrzymało trzech nastolatków (www.rmf24.pl)

    We wtorek trzej nastolatkowie zatrzymali agresora, który brutalnie zaatakował 72-latka w Zabrzu. Napastnik bez powodu uderzył starszego mężczyznę, powalając go na ziemię. A następnie ciągnął go za nogę przez kilkanaście metrów.

    Napad miał miejsce 21 maja w godzinach porannych na skrzyżowaniu ulic Trocera i Staromiejskiej w Zabrzu. 27-letni sprawca zaatakował bez uzasadnienia 72-letniego seniora, który szedł ulicą. Najpierw brutalnie go pobił, a gdy ofiara upadła, zaczął ciągnąć ją za nogę.

    Zdarzenie zauważyła grupa trzech 17-latków, którzy natychmiast zareagowali i wspólnymi siłami obezwładnili napastnika. A później przekazali go policji. Pobity senior był nieprzytomny, w związku z czym wezwano karetkę pogotowia, która zabrała go do szpitala.

    Okazało się, że 27-latek miał prawie 2 promile alkoholu we krwi. Policjanci ustalili, że nie był to jego pierwszy akt agresji tego dnia – wcześniej zaatakował innego mężczyznę i dokonał dewastacji w sklepie.

    Wcześniej był notowany za posiadanie narkotyków, a teraz odpowie m.in. za uszkodzenie ciała.

  • w

    Zakopane podniesie na wakacje ceny za parking, ale tylko dla przyjezdnych (zakopane.naszemiasto.pl)

    Od 1 lipca Zakopane planuje zwiększyć opłaty za parkowanie w centrum miasta, podnosząc stawkę o 1 zł. Podwyżka nie dotyczy osób, które dysponują Zakopiańską Kartą Mieszkańca.

    Ostatnia podwyżka opłat na parkingach miała miejsce 1 sierpnia 2023 roku, w związku z czym cena wzrosła z 3 zł do 5 zł za pierwszą godzinę. W tym samym czasie wprowadzono dla mieszkańców Zakopiańską Kartę Mieszkańca, dzięki której nadal płacą 3 zł.

    Niedawno nowe władze Zakopanego zadecydowały o kolejnej podwyżce opłat za parkingi dla turystów, ustalając stawkę na 6 zł za pierwszą godzinę, która będzie wzrastać za kolejne godziny. Podwyżka ta nie dotyczy mieszkańców z Kartą Mieszkańca.

    Decyzja miasta spotkała się z krytyką mieszkańców okolicznych miejscowości, którzy codziennie dojeżdżają do pracy w Zakopanem. Nie są zadowoleni z tego, że są traktowani jak turyści i uważają to za niesprawiedliwe obciążenie.

  • w

    37-latek zaatakował 41-latka ostrym narzędziem. Zadał mu ciosy w szyję i głowę (dziennikbaltycki.pl)

    Sąd Rejonowy w Sopocie orzekł areszt tymczasowy dla 37-latka, który podejrzany jest o zaatakowanie 41-latka ostrym narzędziem. Śledczy ustalili, że mężczyzna był poszukiwany do odbycia kary więzienia za kradzieże.

    Wszystko zaczęło się od tego, że pokrzywdzony i jego kolega poprosili o zapalniczkę przechodzącego mężczyznę, który miał słuchawki na uszach i nie reagował na ich prośby. W pewnym momencie ściągnął słuchawki i zaatakował 41-latka ostrym narzędziem, powodując obrażenia.

    Sprawca zadał mu ciosy w szyję i głowę, narażając go na poważne obrażenia. W rezultacie 41-latek trafił do szpitala.

    Kolega poszkodowanego chciał odciągnąć sprawcę i zaczął go wyzywać. Napastnik rzucił się za nim w pogoń, ale bezskutecznie. Kiedy mężczyzna zorientował się, że sprawca już go nie goni, natychmiast wrócił do kolegi i wezwał pomoc.

    Okazało się, że zatrzymany napastnik poszukiwany jest przez sądy za różne kradzieże, a teraz został również oskarżony o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu oraz narażenie życia pokrzywdzonego. Za jego ostatnie przestępstwo grozi mu do 5 lat więzienia. Sąd aresztował go tymczasowo na trzy miesiące.

  • w

    Francuska stocznia żąda dodatkowych 5,3 mln euro za dostarczenie patrolowca dla Straży Granicznej (dziennikbaltycki.pl)

    W czwartek w Gdańsku rozpoczął się niejawny proces w sprawie zakupu jednostki patrolowo-ratowniczej dla Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Francuska stocznia Socarenam żąda dodatkowych 5,3 mln euro za zbudowany statek.

    Podczas procesu, który rozpoczął się 23 maja, sędzia Grzegorz Karaszewski zdecydował o wyłączeniu jawności obrad ze względu na ochronę tajemnicy handlowej. Rozprawa dotyczy zakupu jednostki patrolowej SG-301, zbudowanej przez francuską stocznię Socarenam.

    Morski Oddział Straży Granicznej i Skarb Państwa reprezentowany jest w tej sprawie przez Prokuratorię Generalną. Stocznia Socarenam domaga się dodatkowych ponad 5,3 mln euro za zbudowanie patrolowca, który został przekazany Straży Granicznej w ubiegłym roku.

    Rzeczniczka MOSG, Katarzyna Przybysz, poinformowała, że pierwotny kontrakt opiewał na ponad 110 mln zł. Z kolei wykonawca uzasadnia dodatkowe żądania wzrostem cen materiałów, podnosząc wartość kontraktu o ponad 5,3 mln euro.

    Jednostka SG-301 to zaawansowany patrolowiec pełnomorski przeznaczony do działań na Bałtyku i Morzu Śródziemnym.

  • w

    Najnowszy akcelerator Radixact do tomoterapii jest już dostępny w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej (kurierlubelski.pl)

    W Zakładzie Radioterapii zakończył się proces doposażania najnowszego akceleratora Radixact do tomoterapii. Nowa technologia umożliwia dokładne napromieniowanie nowotworów.

    Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej nabyło nowoczesne moduły, licencje do planowania leczenia i system zarządzania danymi. Zakup ten obejmuje również najnowszy akcelerator Radixact.

    Dyrektor Piotr Matej podkreśla, że decyzje te są odpowiedzią na rosnące wyzwania onkologiczne. Nowy aparat jest jednym z sześciu dostępnych w Polsce i oferuje zaawansowane metody leczenia.

    Jak tłumaczy lek. med. Jacek Kulik, technologia Radixact działa podobnie do tomografu komputerowego, dostarczając promieniowanie w kształcie spirali precyzyjnie do guza. Pozwala to na minimalizację uszkodzeń zdrowych tkanek.

    Tomoterapia jest stosowana w leczeniu różnych nowotworów, w tym mózgu, kręgosłupa i nowotworów ginekologicznych. Rozbudowa aparatu umożliwia szybsze i bardziej precyzyjne leczenie i obrazowanie, co jest kluczowe dla pacjentów.

  • w

    Ukraińcy próbowali nielegalnie przewieźć przez granicę ośmiu Afgańczyków. Zatrzymała ich Straż Graniczna (gazetalubuska.pl)

    W Lubuskiem zatrzymano ośmiu Afgańczyków, których nielegalnie przewozili obywatele Ukrainy. Akcję przeprowadzili funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej z Krosna Odrzańskiego.

    Zdarzenie miało miejsce w dniach 20-21 maja, gdy funkcjonariusze zatrzymali do kontroli dwa samochody osobowe z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Za kierownicą jednego z nich siedziała 30-letnia Ukrainka, a drugiego 20-letni Ukrainiec. Każdy z kierowców przewoził czterech Afgańczyków.

    Zatrzymani Afgańczycy nie posiadali dokumentów legalizujących ich pobyt w Polsce, w związku z czym wszczęto procedurę deportacyjną. Do czasu jej zakończenia zostali objęci dozorem Straży Granicznej.

    Ukraińcy zostali oskarżeni o pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy. Przyznali się do winy i dobrowolnie poddali karze pozbawienia wolności w zawieszeniu. Na kobietę nałożono karę 10 miesięcy, a na mężczyznę 12 miesięcy.

    Ukrainka została objęta dozorem Straży Granicznej do zakończenia postępowania, a Ukrainiec otrzymał nakaz natychmiastowego opuszczenia Polski i 10-letni zakaz wjazdu na obszar Schengen.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.