Więcej wpisów

  • w

    Zła pogoda i alarm bombowy wstrzymały kursy ponad 50 pociągów w Lubuskiem (zielonagora.naszemiasto.pl)

    W czwartek wystąpiła niezwykła sytuacja w Lubuskiem, gdzie ponad 50 pociągów wymagało wprowadzenia komunikacji zastępczej. Powodem była fatalna pogoda, a także alarm bombowy, który ogłoszono na jednej ze stacji.

    Dnia 11 stycznia około jedna trzecia składów Polregio w Lubuskiem została skazana na przymusowy postój. Ze 170 połączeń kolejowych, jakie realizowane są każdego dnia, aż 59 zostało odwołanych, co wymusiło użycie komunikacji zastępczej. Paweł Nijaki, rzecznik prasowy lubuskiego zakładu Polregio, podaje, że główną przyczyną problemów była okropna pogoda powodująca awarie pociągów.

    Natomiast na stacji w Rzepinie pociągi zatrzymano z zupełnie innego powodu, jakim był alarm bombowy. Na miejsce wezwano saperów, którzy zabezpieczyli teren. Na szczęście okazało się, że był to tylko bagaż, który ktoś pozostawił bez opieki. Z powodu incydentu wszystkie pociągi zostały wstrzymane. Policjanci namierzyli też właściciela bagażu, którym okazał się 29-letni mężczyzna. Teraz za swój błąd odpowie przed sądem.

    W piątek sytuacja uległa poprawie i udało się uruchomić część pociągów. Dzięki temu ruch również się poprawił. Jednak nadal odwołanych jest kilka pociągów, które właśnie przechodzą remonty i przeglądy. Działania te mogą potrwać nawet kilka miesięcy.

    Rzecznik Polregio przeprosił pasażerów za wszelkie niedogodności i zapewnił, że spółka podejmuje wszelkie starania, aby przywrócić normalność w regionie.

  • w

    Niemieckie traktory blokują przejścia graniczne z Polską. Do protestu dołączyli też polscy rolnicy (www.rmf24.pl)

    Niemieccy rolnicy zablokowali dwa przejścia graniczne z Polską, co znacznie utrudniło przejazdy w Lubieszynie i Rosówku – miejscowości nieopodal Szczecina. Ostatecznie, przejście w Rosówku otwarto około godziny 11:30, a w Lubieszynie po godzinie 12:00.

    Obie lokalizacje były zablokowane przez traktory niemieckich rolników tuż za granicą, uniemożliwiając wjazd do Niemiec. Na przejściu w Lubieszynie dołączyła też grupa polskich rolników, choć bez ciągników. Polska grupa postanowiła wesprzeć swoich niemieckich kolegów.

    Protestujący rolnicy w Brandenburgii blokują w sumie około 40 miejsc, m.in. uniemożliwiając zjazdy na autostradzie A11 w kierunku Szczecina.

    Niemieccy rolnicy protestują już od pięciu dni, ponieważ rząd zaplanował cięcia dotacji, które obejmują stopniowe znoszenie ulg podatkowych na rolniczy olej napędowy. Kulminacyjny moment ma nastąpić 15 stycznia w postaci dużej demonstracji w Berlinie. W tym samym czasie odbędzie się także spotkanie liderów parlamentarnych z przedstawicielami rolników w Bundestagu.

    Rozmowa liderów grup parlamentarnych z rolnikami w Bundestagu dotyczy perspektyw ekonomicznych przedsiębiorstw rolniczych. Stowarzyszenie rolników już wcześniej nalegało na parlamentarne rozwiązanie sprawy, podkreślając konieczność utrzymania konkurencyjności rolnictwa i zakończenia protestów.

  • w

    41-letni Hiszpan uciekł z domu pod Poznaniem. Twierdzi, że był przetrzymywany przez członków sekty (gloswielkopolski.pl)

    W miejscowości Czerwonak (woj. wielkopolskie), gdzie ponoć swoje działania prowadzi sekta, uciekł 41-letni obywatel Hiszpanii. Mężczyzna twierdził, że był przetrzymywany wbrew swojej woli. Sprawą zajęli się policjanci, którzy dokonali sprawdzenia domu i przesłuchali mieszkańców. Śledztwo nadal jest w toku i planowane są kolejne przesłuchania.

    W jednym z domów w Czerwonaku (gm. Czerwonak, pow. poznański) mieszka grupa siedmiu osób, z czego sześć stanowią obcokrajowcy, a jedną Polak. We wtorek z domu uciekł 41-letni Hiszpan, który wyznał, że był przetrzymywany przez członków sekty. Policja sprawdziła te informacje i weszła do budynku, aby porozmawiać z mieszkańcami.

    Policja podkreśla, że mieszkańcy domu byli chętni do współpracy. Podczas rozmów zaznaczyli, że przebywają tam dobrowolnie i nie są do niczego zmuszani. W trakcie interwencji grupę sprawdzono też w systemach policyjnych. Wstępnie ustalono, iż nie ma żadnych dowodów, że 41-letni Hiszpan był przetrzymywany wbrew własnej woli.

    Funkcjonariusze dokładnie przeszukali dom, ale nic nie wzbudziło ich wątpliwości co do warunków życia mieszkańców. Policja nadal kontynuuje działania, planując przesłuchania pozostałych mieszkańców domu w Czerwonaku.

    Rzekoma sekta miała przenieść się do Poznania z Niemiec. Jeden z członków tej grupy był wcześniej skazany za więzienie człowieka.

  • w

    Gruzin zatrzymany przez wrocławską drogówkę. 22-latek odpowie za fałszywe prawo jazdy i narkotyki (www.tuwroclaw.com)

    Policjant z wrocławskiej drogówki w trakcie przeprowadzania rutynowej kontroli zatrzymał samochód prowadzony przez obywatela Gruzji. Okazało się, że mężczyzna posługuje się fałszywym prawem jazdy, a do tego ma przy sobie nielegalne substancje odurzające.

    We Wrocławiu na ul. Strzegomskiej doszło do interwencji, podczas której policja zatrzymała Gruzina, który siedział za kierownicą samochodu osobowego marki Opel. Podczas kontroli Gruzin próbował przekonać funkcjonariusza, że jego dokumenty są legalne, jednak policjant nie dał wiary jego tłumaczeniom. Co więcej, uświadomił Gruzina, że specjalizuje się w wykrywaniu fałszywych dokumentów.

    Początkowo 22-letni obywatel Gruzji został zatrzymany z powodu niezapiętych pasów. A później okazało się, że ma fałszywe prawo jazdy, a do tego dziwnie się zachowuje. Policjanci, podejrzewając, że kierowca może być pod wpływem narkotyków, potraktowali go narkotestem. Badanie wykazało, że Gruzin ma w organizmie kannabinoidy oraz amfetaminę/metamfetaminę.

    W trakcie dalszej kontroli mundurowi natrafili na zawiniątko z białym proszkiem w postaci amfetaminy.

    Gruzin został przewieziony na komendę, gdzie usłyszał zarzuty związane m.in. z kierowaniem pojazdem pod wpływem środków odurzających i posługiwanie się podrobionym prawem jazdy. Jego losy rozstrzygną się wkrótce, na sali sądowej.

  • w

    Prezydent Andrzej Duda: Wszczynam postępowanie ułaskawieniowe ws. Kamińskiego i Wąsika (dorzeczy.pl)

    Prezydent RP wydał decyzję w sprawie aresztowania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Andrzej Duda oznajmił, że zamierza rozpocząć postępowanie ułaskawieniowe, obejmujące byłych szefów CBA.

    W czwartek w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda spotkał się z Barbarą Kamińską i Romą Wąsik, żonami Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Duda podkreślił, że zarówno Wąsik, jak i Kamiński, są pierwszymi więźniami politycznymi od 1989 r. Ponadto, prezydent opisał Kamińskiego jako swojego przyjaciela, przyznając, że znalazł się w trudnej sytuacji nie tylko prawnej, ale i osobistej.

    Prezydent stwierdził, że decyzja o rozpoczęciu postępowania ułaskawieniowego wynika z obaw o życie osadzonych. Duda zaznaczył, że jego decyzja jest w pełni zgodna z prawem aktu łaski z 2015 roku. Z tego względu zapowiedział, że wniosek trafi do prokuratora generalnego, który może czasowo zwolnić osadzonych z więzienia. Apelował również o spokój podczas zaplanowanej demonstracji przed Sejmem.

    Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali zatrzymani we wtorek wieczorem w Pałacu Prezydenckim po spotkaniu z prezydentem. Polityków zatrzymano, podczas gdy prezydenta nie było w pałacu, ponieważ udał się na spotkanie z liderką białoruskiej opozycji. Funkcjonariusze policji dokonali aresztowania zgodnie z nakazem. Żaden z zatrzymanych polityków nie stawiał oporu.

    Dnia 20 grudnia 2023 r. sąd skazał byłych szefów CBA na 2 lata więzienia za działania w tzw. aferze gruntowej, pomimo wcześniejszego aktu łaski w 2015 r. Prezydent Duda poinformował, że politycy PiS nie uznają werdyktu sądu ani decyzji o wygaszeniu ich mandatów poselskich.

  • w

    Prezydent może rozwiązać Sejm i ogłosić ponowne wybory (www.money.pl)

    Według „Rzeczpospolitej” w konstytucji istnieje pewna luka, która może dać prezydentowi pretekst do rozwiązania nowego Sejmu i ogłoszenia ponownych wyborów. Zgodnie z obowiązującą ustawą zasadniczą, Sejm ma cztery miesiące na zajęcie się projektem budżetu. Jeżeli nie spełni tego terminu, prezydent może podjąć decyzję o rozwiązaniu parlamentu.

    Ostatnio przyjęty projekt budżetu na przyszły rok wywołuje pewne spekulacje. „Rzeczpospolita” sugeruje, że w interpretacji demokratycznej fakt ten nie powinien wywoływać żadnych nadzwyczajnych działań. Jednak instrumentalne traktowanie konstytucji mogłoby otworzyć drogę do przeprowadzenia nowych wyborów, które odbyłyby się na wiosnę.

    Rząd powinien skonsultować projekt budżetu z Radą Dialogu Społecznego, a następnie przedstawić go Sejmowi. Konstytucja jednak przewiduje możliwość odstąpienia od tej procedury w sytuacjach wyjątkowych. Zdaniem ekspertów wybory nie powinny stanowić usprawiedliwienia dla braku przedstawienia projektu budżetu, ponieważ finanse państwa wymagają ustawowej podstawy niezależnie od sytuacji politycznej.

    Sejm nie będzie w stanie zajmować się budżetem przed datą wyborów, co doprowadzi do utraty projektu. Istnieje tutaj zasada dyskontynuacji, która oznacza, że projekty zgłoszone w jednej kadencji nie przechodzą do kolejnej. Natomiast po wyborach nowy rząd będzie musiał przedstawić nowy projekt budżetu, nawet jeśli będzie identyczny z projektem złożonym przed wyborami.

    Zgodnie z konstytucją, Sejm ma cztery miesiące na zajęcie się projektem budżetu, a jeśli nie spełni tego terminu, prezydent ma prawo rozwiązać parlament. Niemniej jednak nie określono, od którego momentu liczą się te cztery miesiące – od daty przedstawienia projektu przez poprzedni rząd czy od daty przedstawienia nowego po wyborach.

  • w

    Beata Szydło zwolniona ze stanowiska w szpitalu wojskowym (wiadomosci.onet.pl)

    Beata Szydło została odwołana z funkcji przewodniczącej rady społecznej 5. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Krakowie. Informację o tym ogłosił w środę Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej. Tomczyk opublikował decyzję resortu obrony narodowej za pośrednictwem mediów społecznościowych.

    Należy zaznaczyć, że w ostatnim czasie była premier straciła również inne stanowisko. W poprzednim tygodniu została odwołana z Rady Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej, której organem współprowadzącym jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego pod kierownictwem ppłk Bartłomieja Sienkiewicza. Jej miejsce zajęła wicemarszałek Sejmu, Dorota Niedziela.

    W reakcji na to wydarzenie była premier skomentowała decyzję ppłk Sienkiewicza na swoim profilu w mediach społecznościowych. Najpierw Szydło podkreśliła swoje zaangażowanie w rozwój muzeum oświęcimskiego, a następnie skrytykowała Bartłomieja Sienkiewicza. Według Szydło decyzja o odwołaniu jej z Rady Muzeum jest po prostu małostkowym gestem małego człowieczka.

    Beata Szydło zaznaczyła też, że rada, z której została usunięta, nawet jeszcze nie rozpoczęła swojej działalności. Co więcej, członkostwo w tej radzie nawet nie obejmuje żadnego wynagrodzenia.

  • w

    Uchwała o Strefie Czystego Transportu unieważniona przez krakowski sąd (wiadomosci.onet.pl)

    Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie podjął decyzję o unieważnieniu uchwały Rady Miasta Krakowa dotyczącej wprowadzenia Strefy Czystego Transportu. Decyzję podjęto ze względu na skargę, jaką złożyli wojewoda małopolski oraz dwie osoby prywatne.

    W czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrzył skargi byłego wojewody małopolskiego Łukasza Kmity oraz dwóch osób prywatnych, Bartłomieja Krzycha i Radosława Zająca. Skargi dotyczyły uchwały radnych miasta wprowadzającej Strefę Czystego Transportu.

    Pomimo odrzucenia skarg mieszkańców, sąd uwzględnił skargę wojewody. A to z kolei doprowadziło do decyzji o unieważnieniu całej uchwały o SCT.

    W uzasadnieniu swojej decyzji wojewoda małopolski przedstawił wątpliwości co do zgodności zapisów uchwały miejskiej z ustawą z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Zarzucił radzie miasta m.in. niewystarczające określenie granic obszaru SCT i brak regulacji dotyczących organizacji ruchu w tej strefie. Co więcej, rada została też oskarżona o naruszenie konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, takich jak wolność poruszania się czy równość wobec prawa.

    Bartłomiej Krzych argumentował, że jako mieszkaniec Wieliczki nie będzie w stanie skorzystać z najbliższego parkingu Park&Ride, węzła autostradowego ani najbliższego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

  • w

    Autobus miejski i trzy osobówki zderzyły się w Katowicach (katowice.naszemiasto.pl)

    W Katowicach zdarzył się bardzo groźny wypadek, w którym udział wzięły trzy samochody osobowe i autobus miejski. Do działań natychmiast oddelegowano służby ratunkowe, a ruch na miejscu kolizji został ograniczony do jednego pasa.

    Do niebezpiecznej sytuacji doszło w środę (10 stycznia) około godziny 15:00 na ulicy Kochłowickiej – zjazd z ul. Mikołowskiej w kierunku autostrady A4 na Wrocław. Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach poinformowała, że w wypadku uczestniczyły trzy samochody osobowe i autobus miejski linii 51.

    Po odebraniu zgłoszenia dyżurny błyskawicznie skierował na miejsce trzy zastępy PSP, patrole policyjne oraz dwa zespoły ratownictwa medycznego. Po przyjeździe strażacy i policjanci zabezpieczyli teren wypadku, wprowadzając ograniczenia w ruchu drogowym. Zastosowano ruch wahadłowy, który odbywał się jednym pasem.

    Jak relacjonują policjanci, autobusem miejskim podróżowało około 30 pasażerów. Na szczęście żaden z nich nie doznał obrażeń. Lekarze z zespołu ratownictwa medycznego przeprowadzili badania wstępne na uczestnikach wypadku, ostatecznie decydując się na hospitalizację tylko jednej osoby.

    Po zakończeniu oględzin przez policję i biegłych ruch na drodze powrócił do normy.

  • w

    Pogrzeb Mateusza Rutkowskiego w Skrzypnem (zakopane.naszemiasto.pl)

    Dnia 11 stycznia odbył się pogrzeb Mateusza Rutkowskiego, byłego skoczka narciarskiego, mistrza świata juniorów. Rutkowski zmarł 7 stycznia, w wieku 37 lat. Skoczek został pochowany w rodzinnej miejscowości Skrzypne, w gm. Szaflary na Podhalu. Na ceremonii pożegnalnej pojawiły się znane postaci, w tym Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

    Mateusz Rutowski, pierwszy polski mistrz świata juniorów w skokach narciarskich, zdobył złoto w 2004 roku w Strynie. W tym samym roku osiągnął srebro w konkursie drużynowym, wspólnie z Kamilem Stochem, Stefanem Hulą i Dawidem Kowalem.

    Niestety Rutowski nie zrealizował w pełni swojego talentu, a jego przygoda z Pucharem Świata przyniosła jedynie epizodyczne sukcesy (najlepsze 15. miejsce w Zakopanem). Ostatnie ważne zawody, w jakich wziął udział, odbyły się w lipcu 2006 roku. Był to letni Puchar Kontynentalny w Velenje. Aczkolwiek prasa bardziej koncentrowała się na jego problemach osobistych niż na karierze zawodowej.

    W jednym z wywiadów Rutowski wyznał, że popełnił w życiu wiele błędów i zdaje sobie sprawę, że nie wszystko, co się wydarzyło, było jego winą. Dodał, że ludzie w jego środowisku nie okazywali żadnej chęci, aby mu pomóc w trudnych chwilach. Ponadto, wszyscy go krytykowali i zostawili na pastwę losu.

    Mateusz Rutkowski, urodzony w 1986 roku w miejscowości Skrzypne, po zakończeniu kariery sportowej założył klub sportowy Rutkow-Ski wraz z bratem Łukaszkiem, który również jest skoczkiem. Ostatnie lata swojego życia Rutkowski poświęcił też działalności w branży kamieniarskiej.

    Zmarł 7 stycznia w wieku 37 lat z powodu nagłego zatrzymania krążenia.

  • w

    Nie żyje Maciej Bukowski. Zmarł po długiej i ciężkiej walce z chorobą nowotworową (www.trojmiasto.pl)

    W środę rano, po długiej walce z chorobą nowotworową, zmarł Maciej Bukowski, przedsiębiorca z Gdyni. Bukowski aktywnie angażował się w pomoc potrzebującym i był mocno związany z klubem Arka Gdynia.

    Dnia 10 stycznia Gdynia pogrążyła się w smutku po stracie Macieja Bukowskiego, który był uznawany za symbol heroicznej walki z białaczką. Maciej Bukowski był powszechnie szanowanym człowiekiem i zagorzałym kibicem Arki Gdynia. Ponadto, prowadził firmę Telezakupy Mango, a do tego nawiązywał współpracę z różnymi lokalami gastronomicznymi.

    Pomimo faktu, że zmagał się z ciężką chorobą, Bukowski pozostał aktywny w swoich działaniach, regularnie angażując się w sprawy miasta.

    Maciej Bukowski był również przeciwnikiem nadmiernego rozwoju zabudowy Kamiennej Góry i aktywnie wspierał akcje charytatywne, m.in. Szlachetną Paczkę oraz DKMS Polska, promując rejestrację dawców szpiku. Jego śmierć oznacza niepowetowaną stratę dla społeczności gdyńskiej.

    Macieja Bukowskiego będzie można pożegnać w sobotę (13 stycznia) o godzinie 11:30 w Kościele Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gdyni. Natomiast po zakończeniu mszy świętej odbędzie się pochówek na Cmentarzu Witomińskim.

  • w

    Ukrainiec bawił się na imprezie w Gdańsku, mając pocisk w głowie (www.zawszepomorze.pl)

    W niedzielę wieczorem policjanci otrzymali zgłoszenie od lekarza dyżurnego gdańskiego szpitala. Informacja dotyczyła 28-letniego mężczyzny, który trafił na oddział z raną od broni pneumatycznej i pociskiem w tylnej części głowy. Sprawcą przypadkowego postrzału okazał się 23-latek, który dopuścił się tego czynu podczas imprezy.

    Szpital przekazał policji informację o 28-latku trzy dni po zgłoszeniu się pacjenta. Lekarz dyżurny oznajmił, że szpital przyjął 28-letniego obywatela Ukrainy z pociskiem w tylnej części głowy. Policja wszczęła dochodzenie i zatrzymała w sprawie 23-letniego obywatela Białorusi. Znaleziono przy nim broń pneumatyczną, którą przekazano do badań balistycznych.

    W trakcie dochodzenia ustalono, że 28-latek i 23-latek spożywali alkohol podczas imprezy. W pewnym momencie sprawca pokazał koledze broń, a następnie, po przeładowaniu, oddał przypadkowy strzał w kierunku jego głowy. Pomimo incydentu mężczyźni nadal spożywali alkohol i bawili się na imprezie.

    Sobotnia impreza sprawiła, że ranny Ukrainiec zgłosił się na oddział ratunkowy dopiero na drugi dzień. Biegły z medycyny sądowej stwierdził, że pokrzywdzony doznał obrażeń ciała trwających powyżej 7 dni.

    Prokuratura przedstawiła 23-latkowi zarzuty nieumyślnego uszkodzenia ciała i narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za swoje czyny podejrzany może trafić za kratki nawet na 4 lata.

  • w

    Protest Wolnych Polaków w Warszawie zgromadził licznych mieszkańców Lublina (kurierlubelski.pl)

    W ramach protestu organizowanego przez PiS pod nazwą „Protest Wolnych Polaków”, około 800 osób z Lublina udało się do Warszawy. Jak informują mieszkańcy Lublina, zdecydowali się na ten krok, aby bronić wolności słowa, mediów i swobód indywidualnych.

    Z parkingu przy al. Zygmuntowskich wyruszyło pięć autokarów, kierując się w stronę stolicy, gdzie o godzinie 16:00 rozpoczęła się manifestacja pod Sejmem. Inicjatorem wydarzenia jest partia Prawo i Sprawiedliwość, a uczestnicy wydarzenia podkreślają, że udział w proteście to ich obywatelski obowiązek.

    Motywacje uczestników są różnorodne. Jedna z nauczycielek akademickich, pani Joanna mówi, że jest zaniepokojona wprowadzeniem reżimu i ograniczeniem wolności słowa oraz mediów. Co więcej, protestujący sprzeciwiają się także niszczeniu gospodarki i sprowadzaniu uchodźców.

    Przewodniczący Regionu Środkowowschodniego NSZZ Solidarność, Marian Król również dołączył się do protestu, krytykując łamanie prawa przy przejmowaniu mediów publicznych i aresztowaniu ministrów. Jest bardzo niezadowolony z obecnego rządu, który – jak twierdzi – dewastuje całe państwo.

    Informacje przekazane przez Magdalenę Cirkot z biura poselskiego Przemysława Czarnka wskazują, że na protest do Warszawy przyjechało z Lublina 800 osób. W sumie z całego woj. lubelskiego wyruszyły 62 autokary.

  • w

    Podsumowanie kontroli palenisk w Zielonej Górze. Czym palą mieszkańcy? (zielonagora.naszemiasto.pl)

    W trakcie rutynowych kontroli palenisk w domach mieszkańców Zielonej Góry, strażnicy miejscy często napotykają na różne wymówki ze strony domowników, związane z rodzajem stosowanego opału. Zielonogórzanie najczęściej tłumaczą, że tradycyjny opał jest zbyt drogi albo, że w dawnych czasach paliło się w piecach wszystkim, co wpadło w ręce.

    W ramach kontroli palenisk w 2023 roku Straż Miejska w Zielonej Górze przeprowadziła ponad 300 inspekcji, z 40 pouczeniami i 9 mandatami. Jedno z karanych wykroczeń dotyczyło palenia płyt pokrytych farbą, za co mieszkaniec miasta otrzymał mandat w wysokości 500 zł.

    Warto zaznaczyć, że strażnicy skupiają się również na edukacyjnym aspekcie, zachęcając do usuwania odpadów zgodnie z przepisami.

    Raport kontroli palenisk ukazuje, że w większości pieców nie spalano odpadów. Jednakże nie brakowało też sytuacji, że mieszkańcy wrzucali do palenisk nieodpowiednie materiały, takie jak płyty meblowe, styropian, czy butelki plastikowe. Ponadto, strażnicy ostrzegają też przed spalaniem takich rzeczy jak kolorowe gazety, ponieważ emitują groźne substancje, w tym metale ciężkie.

    Straż Miejska przypomina, że dysponuje kwalifikacjami i narzędziami umożliwiającymi skuteczne kontrole, w tym pobieraniem próbek laboratoryjnych i wystawianiem mandatów. Kontrole odbywają się w godzinach 6:00-22:00, a utrudnianie tych działań jest zagrożone karami.

  • w

    Duński potentat z branży offshore zbuduje dwie fabryki w Szczecinie (wszczecinie.pl)

    Duńska firma Vestas planuje rozbudowę swojej działalności w Szczecinie – zamierza zbudować fabrykę łopat do turbin wiatrowych na os. Skolwina. Pełna produkcja ma ruszyć w 2026 roku. Aczkolwiek nie jest to jedyne przedsięwzięcie Duńczyków w tym regionie. W dawnej fabryce ST3 Offshore na Ostrowie Brdowskim będzie odbywać się montaż gondoli do turbin wiatrowych.

    Nowa fabryka na Skolwinie obejmować będzie hale produkcyjne oraz część socjalno-administracyjną. Zakład będzie specjalizować się w produkcji łopat do morskich turbin wiatrowych Vestas – model V236-15.0 MW. Dzięki temu powstanie około tysiąca miejsc pracy.

    Druga fabryka Vestas w Szczecinie, oparta na infrastrukturze zakładu ST3 Offshore, ma zaoferować co najmniej 700 miejsc pracy, które będą opierać się na montażu gondoli turbin wiatrowych. Piotr Krzystek, prezydent Szczecina, wyraził nadzieję, że miasto stanie się offshorową stolicą Polski z dwoma fabrykami światowego lidera w branży.

    Nils de Baar, prezes Vestas Northern & Central Europe, zauważa, że Polska, dokonując transformacji swojego systemu energetycznego, staje się obiecującym rynkiem dla energetyki wiatrowej. Z wysoko wykwalifikowaną siłą roboczą i rozwijającą się branżą wiatrową Polska może pełnić rolę hubu morskiej energetyki wiatrowej dla Morza Bałtyckiego i Europy.

    Kolejnym uczestnikiem sektora offshore w Szczecinie jest hiszpański Windar, który planuje inwestycję na Ostrowie Grabowskim. W tym zakładzie mają powstawać elementy zarówno morskich, jak i lądowych wież wiatrowych, a także ich fundamenty, konstrukcje masztów oraz wieże metalowe.

  • w

    Rekordowy spadek liczby pustostanów w Poznaniu (gloswielkopolski.pl)

    Aktualnie znajduje się 1.9 miliona zarejestrowanych pustostanów na terenie naszego kraju. Jednakże w Poznaniu – jak twierdzi prezes ZKZL – liczba tych obiektów systematycznie maleje. Dobrym tego przykładem mogą być ostatnie trzy lata, podczas których można było zaobserwować istotny spadek w liczbie poznańskich pustostanów.

    Tomasz Lewandowski, prezes Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych, poinformował, że obecnie ZKZL utrzymuje jedynie 393 pustostany – jest to tylko 3 proc. całego zasobu. Oznacza to, że w ciągu ostatnich trzech lat liczba tych obiektów zmniejszyła się o 300 sztuk, co stanowi spadek około 40 procent.

    Jednocześnie udało się również skrócić średni czas zagospodarowania pustostanów. Osiągnięcie to było możliwe dzięki konsekwentnemu wdrażaniu metody lean management. Tym sposobem czas potrzebny na zagospodarowanie pustostanu obejmuje maksymalnie 60 dni.

    Prezes ZKZL podkreśla, że liczba pustostanów w Poznaniu nadal maleje. Jest to bardzo istotne, zwłaszcza biorąc pod uwagę szerokie spektrum kapitalnych remontów poznańskich kamienic, które związane są z okresowym wzrostem liczby lokali niezamieszkałych.

  • w

    Zderzenie osobówki z pociągiem Intercity na trasie Wrocław-Kłodzko. Ciężko ranny maszynista (gazetawroclawska.pl)

    W niedzielę zdarzył się groźny incydent z udziałem pociągu Intercity, który podróżował z Wrocławia do Kłodzka. Przejeżdżając przez miejscowość Warkocz (pow. strzeliński), pociąg doświadczył kolizji z samochodem osobowym. Kierowcy osobówki nic się nie stało, ale ciężko ranny maszynista wymagał opieki szpitalnej.

    Dnia 7 stycznia służby otrzymały zgłoszenie o zderzeniu samochodu osobowego marki Audi z pociągiem IC. Informację o kolizji przyjęto przed godziną 11:00. Na miejscu zdarzenia pojawili się policjanci, którzy zaczęli ustalać przebieg wydarzeń i przyczynę wypadku.

    Według doniesień policjantów, kierowca zignorował znak stopu na przejeździe kolejowym, co doprowadziło do zderzenia z nadjeżdżającym pociągiem Intercity. Na szczęście mężczyzna zdążył w porę opuścić pojazd, dzięki czemu zdołał uratować swoje życie.

    Jak relacjonuje policja, kierowca uniknął obrażeń, ale nie można tego samego powiedzieć o maszyniście, który uderzył głową o kokpit. Okazało się, że ranny maszynista wymaga hospitalizacji, w związku z czym zespół ratownictwa medycznego przewiózł pacjenta do szpitala. Należy też dodać, że żaden z pasażerów nie odniósł poważnych ran z powodu tej stłuczki.

    Oprócz policji, na miejscu zdarzenia pojawiła się komisja kolejowa, a dla podróżnych przygotowano transport zastępczy.

  • w

    CKE przekazała błędny klucz odpowiedzi. Prawie żaden z uczniów nie zdał egzaminu (www.rmf24.pl)

    Centralna Komisja Egzaminacyjna zafundowała uczniom szkół średnich nie lada problem, który dotknął placówki w całym kraju. Jak się okazało, Komisja dostarczyła nieprawidłowy klucz odpowiedzi, co w szczególności wpłynęło na wyniki egzaminów zawodowych – prawie nikt ich nie zaliczył.

    Centralna Komisja Egzaminacyjna wyjaśnia, że firma zajmująca się obsługą informatyczną egzaminów popełniła błąd. Pomyłka ta doprowadziła do błędnego wyświetlania wyników na ekranach osób podchodzących do egzaminów. Komunikat CKE na ich stronie internetowej wskazuje na problem techniczny, związany właśnie z wyświetlaniem wstępnych wyników na ekranach uczniów.

    Wiele szkół w kraju, takich jak Zespół Szkół Przemysłu Mody w Łodzi, doświadczyło nie lada chaosu, a dyrekcja nie miała żadnego wpływu na zaistniałą sytuację. Rodzice i uczniowie muszą zmagać się teraz z koniecznością składania odwołań do CKE. Warto zaznaczyć, że niektóre placówki nie były nawet w stanie precyzyjnie wyjaśnić, co dokładnie zaszło podczas zdawania egzaminów.

    Dyrekcja Zespołu Szkół Elektronicznych uspokaja uczniów, zapewniając, że wyniki widoczne na ekranach nie decydują o zaliczeniu czy niezaliczeniu egzaminu. Z tego względu radzi, aby zachować cierpliwość i poczekać, aż CKE dostarczy poprawiony klucz odpowiedzi.

    Wicedyrektor CKE, Horacy Dębowski, przeprosił za tę niedogodność i zapewnił, że wszystkie wyniki zostaną poprawnie przeliczone. Ostateczne wyniki egzaminów zawodowych zostaną ogłoszone 27 marca.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.