Wokół Warszawskiego Szpitala Południowego pojawiły się kolejne kontrowersje. Dziennikarz Radia ZET Mateusz Ligęza poinformował, że z wizytówki placówki w Google zniknęła ogromna liczba negatywnych opinii. Według jego relacji wcześniej było ich ponad tysiąc, a obecnie widocznych pozostało zaledwie kilkanaście.
Jak wskazano, usunięte wpisy pochodziły z wielu miesięcy i zawierały opisy problemów, o których ponownie zrobiło się głośno przy okazji ostatnich doniesień dotyczących szpitala. Dziennikarz opublikował również zrzuty ekranu przedstawiające część znikających opinii. Wiele z nich dotyczyło funkcjonowania Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz sposobu traktowania pacjentów.
Autorzy wpisów opisywali wielogodzinne oczekiwanie na pomoc, problemy z uzyskaniem dokumentacji medycznej oraz nieuprzejme zachowanie części personelu. Pojawiały się również relacje o długim oczekiwaniu na wyniki badań, braku odpowiedniej diagnostyki i trudnościach z uzyskaniem informacji o dalszym leczeniu. Pacjenci wskazywali także na chaos organizacyjny oraz niewystarczającą komunikację.
W niektórych opiniach zarzucano personelowi brak empatii wobec osób cierpiących i wymagających pilnej pomocy medycznej. Opisywano przypadki, w których pacjenci mieli czuć się ignorowani lub odsyłani bez rozwiązania swoich problemów zdrowotnych. Według autora publikacji podobnych usuniętych opinii było znacznie więcej.
Ostatecznie nie wyjaśniono, z jakiego powodu tak duża liczba recenzji zniknęła z profilu szpitala w Google. Nie wiadomo również, czy było to wynikiem działań administratora, decyzji samego serwisu czy innej przyczyny. Sprawa wzbudziła duże zainteresowanie w mediach społecznościowych i wywołała liczne komentarze internautów.


