Nowe odcinki dróg ekspresowych na Pomorzu miały być wizytówką regionu. Trasa Kaszubska oraz budowana Obwodnica Metropolitalna szybko jednak zaczęły przyciągać wandali, którzy wrzucają graffiti na wiadukty i podpory. Zarządca dróg przyznaje, że walka z tym zjawiskiem jest bardzo trudna.
Sprawę nagłośnił jeden z mieszkańców Pomorza, który zwrócił się do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z prośbą o usunięcie bazgrołów z nowych obiektów. Odpowiedź urzędników była dla niego zaskakująca. Okazało się, że zarządca drogi nie planuje kompleksowego czyszczenia takich miejsc.
W oficjalnym piśmie GDDKiA tłumaczy, że z powodów finansowych usuwa jedynie napisy uznawane za obraźliwe lub wulgarne. A pozostałe malunki pozostają na konstrukcjach, ponieważ usuwanie jest kosztowne i często nieskuteczne. Urzędnicy podkreślają też, że takie malowidła nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa kierowców.
Ponadto zaznaczono, że na nowych obiektach nie zastosowano specjalnych powłok antygraffiti. Jak tłumaczy dyrekcja, wcześniejsze doświadczenia pokazały, że podczas czyszczenia chemicznego dochodziło do uszkodzeń zabezpieczeń betonu. W efekcie konieczne było ponowne malowanie, a graffiti i tak po kilku dniach znowu się pojawiało.
Według GDDKiA wieloletnia praktyka pokazuje, że zarządca drogi nie ma skutecznych narzędzi do walki z wandalizmem. Krytycy takiego podejścia twierdzą jednak, że brak zdecydowanej reakcji może tylko zachęcić kolejne osoby do niszczenia nowych inwestycji.



Najlepiej dać ogłoszenie i niech fachowi grafficiarze zrobią ładne murale. Po co karać mandatami jak można ładnie ozdobić wiadukty czy tam podpory 🙂
Milicja ich nie złapie ponieważ społeczeństwo woli jak zatrzymują wyprzedzające się tiry. Są rzeczy ważne i ważniejsze.