Na Dworcu Centralnym w Warszawie doszło do niebezpiecznego ataku. Nieznana kobieta podpaliła włosy innej pasażerce stojącej w hali głównej dworca. Poszkodowana opisała zdarzenie w mediach społecznościowych, apelując o ostrożność i zwracając uwagę na brak natychmiastowej reakcji ochrony.
O tym, co się stało, poszkodowana dowiedziała się od grupy nastolatków, którzy zauważyli uciekającą sprawczynię i poinformowali też kobietę o podpaleniu włosów. Ogień został szybko ugaszony, jednak poszkodowana straciła około pięciu centymetrów włosów.
Kobieta zgłosiła sprawę ochronie dworca, jednak – jak relacjonuje – interwencja była ograniczona do przyjęcia zgłoszenia. Następnie udała się na policję i złożyła oficjalne zawiadomienie. Podkreśliła, że w całej sytuacji nie chodzi o zniszczone włosy, lecz o sam fakt bezpośredniego zagrożenia życia.
PKP S.A. potwierdziły, że trwa weryfikacja zdarzenia, do którego doszło 17 stycznia po godzinie 16:40. Policja prowadzi intensywne czynności zmierzające do ustalenia i zatrzymania sprawczyni. Funkcjonariusze zaznaczają, że sprawa ma wysoki priorytet.


